Szczury panoszą się w Niemczech, a może być gorzej. Stosowanie trutek stanęło pod znakiem zapytania

Szczury w mieście są poważnym problemem, który może szybko wymknąć się spod kontroli. W takiej właśnie sytuacji znalazło się wiele większych niemieckich miejscowości. Co więcej, w związku z tym rozwinął się konflikt między osobami zajmującymi się tępieniem szkodników a obrońcami zwierząt.
Plaga szczurów w Niemczech. Obrońcy praw zwierząt wskazują na niebezpieczeństwo stosowania rodentycydów (zdj. ilustracyjne)
Fot. BiZhaMox / iStock

Szczury prędzej czy później pojawiają się w większości dużych miast. Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, jak radzą sobie z tym we Francji, a i w Polsce problem ten jest bardzo dobrze znany. Tym razem jego szczególne nasilenie obserwują Niemcy. W walce z nim napotkali jednak nieoczekiwane problemy, które mogą znacznie pogorszyć sytuację.

Zobacz wideo Szczury grasują we Wrocławiu. Bezczelnie biegają nawet po dworcu głównym

Szczury w Niemczech niepokoją nie tylko mieszkańców. Eksperci zwracają uwagę na poważny problem

Jak donosi niemiecki "Bild", sytuacja w Berlinie i innych dużych miastach jest wręcz dramatyczna. Szczury biegają po piwnicach i parkach, a deratyzatorzy stopniowo przestają sobie radzić z ich kontrolowaniem. Co gorsza, pojawiła się możliwość, że władze nie przedłużą zezwolenie na stosowanie rodentycydów przez osoby prywatne. Na tę wieść producenci tego rodzaju preparatów i stowarzyszenia zrzeszające osoby zajmujące się kontrolą szkodników podniosły alarm. Eksperci wskazują, że brak takiego dostępu do użytku prywatnego może szybko doprowadzić do plagi szczurów w całych Niemczech. Wskazują przy tym, że zabraknie po prostu profesjonalnego personelu do walki z rozprzestrzenianiem się gryzoni. Sprawa ta nie jest jednak tak prosta. Za przedłużanie wspomnianych zezwoleń odpowiada Federalny Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (BAuA), który wyraził poważne obawy związane ze stosowaniem rodentycydów.

Plaga szczurów w Niemczech. Obrońcy praw zwierząt wskazują alternatywę dla rodentycydów

"Bild" podkreśla, że zastrzeżenia BAuA dotyczą zarówno wpływu preparatów na same szczury, jak i otoczenie. W pierwszym przypadku należy podkreślić, że trutki na szczury często powodują bardzo bolesną śmierć spowodowaną wewnętrznym krwawieniem. Jeśli zaś chodzi o otoczenie, to rodentycydy mogą zostać przypadkowo zjedzone przez zwierzęta domowe. W końcu mówimy tu o użyciu przez osoby prywatne. Inne zwierzęta mogą zatruć się również poprzez spożycie martwego szczura. Ponadto szkodliwe substancje mogą przedostawać się do środowiska, co także jest niepożądane. Biorąc pod uwagę te argumenty, BAuA zaleca, aby osoby prywatne stosowały pułapki zatrzaskowe zamiast rodentycydów. Stanowisko to popiera Niemieckie Stowarzyszenie Dobrostanu Zwierząt. Choć pułapki zatrzaskowe nie są najbardziej humanitarną metodą pozbywania się szczurów, to eliminują problem wpływu na inne zwierzęta i środowisko.

Zobacz też: Będą gospodarzami Mundialu w 2030 roku. Chcą zlikwidować bezpańskie psy. FIFA odwraca wzrok

Na koniec warto dodać, że zalecenia BAuA są na ten moment "tylko" zaleceniami. Rodentycydy oficjalnie wciąż mogą być stosowane przez osoby prywatne do 31 grudnia 2025 roku.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: