Przechadzając się leśnymi ścieżkami, przy odrobinie uważności można dostrzec wyjątkowe gatunki roślin lub zwierząt. Jednym z mieszkańców malowniczych beskidzkich terenów jest salamandra plamista. Choć przypomina ona jaszczurkę (należącą do grupy gadów) to tak naprawdę jest przedstawicielką płazów - uznawaną za ich najpiękniejszą reprezentantkę. Jeśli się na nią natkniesz, pamiętaj, żeby jej nie dotykać. Pomimo tego, że wygląda dość niegroźnie, potrafi odpłacić się za zakłócanie spokoju.
Salamandra plamista (nazywana również jaszczurem ognistym) w Polsce najczęściej występuje na terenie Karpat i Sudetów oraz Bieszczad i Beskidu Niskiego. Płaz najchętniej spędza czas w podmokłych, wilgotnych rejonach lasów liściastych oraz mieszanych. Choć nie potrafi pływać, stara się trzymać jak najbliżej akwenów wodnych, gdzie może się szybko schłodzić w trakcie upałów, których nie znosi. Płaz, mimo tego, że jest niewielki, tak naprawdę nie ma naturalnych wrogów (oprócz człowieka, a dokładniej kół jego samochodu). Zastanawiacie się jak to możliwe? Wytłumaczenie jest bardzo proste.
Zobacz też: Najbardziej gorzki grzyb na świecie rośnie w polskich lasach. Łatwo go pomylić
Salamandra plamista (łac. Salamandra salamandra) z pozoru wygląda niewinnie, jednak na bocznych częściach głowy posiada ona gruczoły produkujące toksyczną substancję. Z tego powodu inne stworzenia starają się trzymać od niej z daleka, aby nie paść ofiarą uroczego płaza. Choć potrafi zaszkodzić niejednemu organizmowi, ma bardzo mocno ograniczony jadłospis z uwagi na jej nieporadne ruchy. W menu jaszczura ognistego najczęściej pojawiają się nagie ślimaki.
Jak już wspominaliśmy, człowiek również nie powinien dotykać się salamandry. Jednym z powodów jest toksyczny śluz, który wydziela. Potrafi on wywołać poważne podrażnienia skóry oraz oczu. Drugą przyczyną jest fakt, że jest to gatunek chroniony, ponieważ grozi mu wyginięcie. Legendy jednak głoszą, że płazy te mieszkają w ogniu, stąd jej przybrana nazwa.
Legendy głoszą, że salamandra plamista to mityczne stworzenie, które potrafi samą swoją obecnością gasić ogień. Często przedstawia się ją również jako symbol oczyszczenia oraz przemiany. Tak naprawdę jest ona osobnikiem, który wciąż okrywa pewna tajemnica, a mistycznego charakteru dodaje jej błyszcząca poświata i ciemne ubarwienie przyozdobione żółto-pomarańczowymi plamkami rozsianymi po całym ciele. Co ciekawe, każdy przedstawiciel tego gatunku jest inny i nigdy nie znajdziemy dwóch podobnie "ozdobionych" jaszczurów.
Niby się ukrywa, a jednak błyszczy! Uchwycona podczas patrolu. Taka właśnie jest przyroda – cicha, piękna i nieprzewidywalna
- napisali pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowego, którzy mieli okazję w ostatnim czasie natknąć się na tę wyjątkową istotę na terenie Beskidów.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.