Wędkarze pasjonujący się w połowie sumów nieustannie próbują pobić rekord świata ustanowiony przez Alessandra Biancardiego w 2023 roku. Włoch wyłowił wówczas z rzeki Pad rybę, która mierzyła aż 285 centymetrów długości. Choć od tamtej pory w mediach co rusz pojawiają się informacje na temat kolejnych wielkich okazów, schwytanych na terenie Polski, to do ustanowienia nowego rekordu ciągle brakowało kilku centymetrów. Teraz jednak udało się osiągnąć sukces. Sum złowiony niedawno przez polskich wędkarzy zaskoczył wszystkich.
W weekend 18 i 19 października 2025 r. na terenie zalewu Elektrowni Rybnik odbyły się zawody wędkarskie metodą spinningową (polegającą na ciągłym zarzucaniu i ściąganiu sztucznej przynęty). Zawodnicy walczyli o Puchar Mikado, a wśród nich byli Krzysztof Pyra i Adrian Gontarz z Polskiej Akademii Wędkarskiej. Wszyscy byli nastawieni na złowienie dużych okazów, ponieważ zbiornik ten słynie z ryb o dużym przyroście masy ciała, jednak ostatecznego rezultatu nikt się nie spodziewał. Dwuosobowa załoga z PAW wyciągnęła z wody imponującego suma. Po zmierzeniu okazało się, że mierzył aż 292 centymetry długości, co oznacza, że pobito nie tylko rekord Polski, ale i świata. Ryba była dłuższa o 7 centymetrów od suma złowionego przez Alessandra Biancardiego w 2023 roku.
To wydarzenie będzie wstrząsem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Nie chodzi tylko o nowy rekord świata... To namacalny dowód na to, że te stworzenia naprawdę mogą osiągnąć takie rozmiary, a legendy i baśnie stają się rzeczywistością
- powiedział Piotr Boufał, przewodnik wędkarski i propagator wędkarstwa sumowego w Polsce, cytowany przez portal sport.pl.
Zobacz też: Ubrania wylądują w nowym worku. Gminy wprowadzają kolejny kolor
Warunki panujące podczas zawodów nie sprzyjały wędkowaniu. Jak relacjonowali zawodnicy, w sobotę padał deszcz i wiał wiatr, przez co widoczność była ograniczona. Dopiero w niedzielę pogoda uległa poprawie, choć wciąż nic nie zapowiadało wielkiego sukcesu
Nastawialiśmy się na wielkie sumy. Wiedzieliśmy, że w Zalewie Rybnickim pływają gigantyczne sztuki, ale już sam początek zawodów pokazał, że nie będzie łatwo. Pierwszego dnia bardzo wiało, padało, a przez to ryby były mało aktywne. Mieliśmy jedno branie, ale niestety ryba spadła
- opowiadał Krzysztof Pyra w rozmowie ze sport.pl. Około pół godziny po utracie pierwszego okazu udało się złapać kolejną rybę.
Hol trwał ponad półtorej godziny. Kiedy w końcu ją zobaczyliśmy, nie mogliśmy uwierzyć: wielka, ogromna ryba, łeb jak sklep - prawdziwy potwór! Gdy ją zmierzyliśmy, okazało się, że ma 292 cm długości i jest nie tylko nowym rekordem Polski, ale też świata
- relacjonował podekscytowany wędkarz.
Źródło: sport.pl, facebook.com/Polska Akademia Wędkarska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.