Sprawa zabicia karpia powraca. Resort nauki nałożył 35 tys. zł kary

Trwa afera dotyczącą zabicia karpia podczas jednego z wykładów na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Tym razem sprawie przyjrzało się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Okazało się, że cała procedura była przeprowadzona nielegalnie, w związku z czym resort nałożył na uczelnię wysoką karę.
Afera z karpiem na uczelni. Uniwersytet Rolniczy w Krakowie zapłaci gigantyczną karę (zdj. ilustracyjne)
Fot. Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! / Facebook

Sprawa zabicie karpia na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie zaczęła się w grudniu 2023 roku. Wówczas jeden ze studentów uczestniczących w wykładzie nagrał wykładowczynię Hannę L., która piłowała rybę bez uprzedniego ogłuszenia. Według świadków zdarzenia zwierzę jeszcze pół godziny później oddychało, mimo ogromnej rany głowy. Student podzielił się następnie tym materiałem z Fundacją Viva!, zajmującą się działaniami na rzecz ochrony praw zwierząt. Teraz światło dzienne ujrzały całkiem nowe ustalenia.

Zobacz wideo Szadkowska: Zaledwie 26% ankietowanych deklaruje, że chce kupić żywego karpia

Afera z karpiem na uczelni. Wykładowczyni zabiła karpia bez ogłuszenia, została oskarżona o znęcanie się nad zwierzęciem

O sprawie zabicia karpia na krakowskiej uczelni pisaliśmy już we wrześniu tego roku, kiedy to autor wspomnianego nagrania - Szymon Bałek - wygrał sprawę sądową związaną ze skreśleniem go z listy studentów po niezaliczeniu przez niego egzaminu. Twierdził przy tym, że nie doliczono mu dwóch punktów, a ponadto sam egzamin był przeprowadzony nieprawidłowo. Najpierw po stronie studenta stanął Wojewódzki Sąd Administracyjny, ale uczelnia zaskarżyła decyzję. Ostatecznie sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że decyzja rektora o skreśleniu pana Szymona z listy studentów była niewłaściwa, ponieważ egzamin faktycznie nie został przeprowadzony zgodnie z sylabusem przedmiotu.

Zobacz też: Namówił go na sprzedaż mieszkania za mniej niż połowę rynkowej wartości. Sprawa trafiła do sądu

Jeśli chodzi o wykładowczynię, to jej sprawa wciąż się toczy, a prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko niej w marcu tego roku. Kobieta została oskarżona o znęcanie się nad zwierzęciem i grozi jej do trzech lat więzienia. Według relacji Fundacji Viva! lekarka twierdzi, że ryby nie czują bólu i cierpienia. To jednak nie koniec problemów będących wynikiem tego zdarzenia.

Uniwersytet Rolniczy w Krakowie zapłacił gigantyczną karę. Podczas wykładu było więcej nieprawidłowości

Portal tvn24.pl ustalił, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nałożyło na krakowski uniwersytet karę finansową w wysokości 35 tysięcy złotych. Okazało się bowiem, że uczelniana jednostka, w której prowadzono studia z weterynarii, nie miała uprawnień do wykorzystywania zwierząt w nauce i dydaktyce.

Karę administracyjną nałożył na uczelnię minister nauki w związku z brakiem dopełnienia formalności, do których uczelnia jest zobowiązana w przypadku wykorzystywania zwierząt do celów naukowych lub edukacyjnych - czyli do prowadzenia doświadczeń na zwierzętach

- czytamy w facebookowym poście Fundacji Viva!. Warto dodać, że kara przewidziana w podobnych przypadkach może wynosić od tysiąca do 50 tysięcy złotych. Uniwersytet Rolniczy zapłacił należność, choć nie zgadza się z decyzją resortu. Według uczelni potrzebne uprawnienia miała mieć część tego centrum, Ośrodek Medycyny Weterynaryjnej i Eksperymentalnej. Jej zdaniem ma to być zatem kwestia interpretacji przepisów.

Źródło: facebook.com, tvn24.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: