Już za kilka dni pożegnamy stary rok i przywitamy nowy. Sylwester to czas hucznych przyjęć, z których wiele odbywa się w prywatnych domach i mieszkaniach. W budynkach wielorodzinnych często można w tym okresie zauważyć ogłoszenia wywieszane na klatkach schodowych informujące, kto i pod jakim numerem planuje sylwestrową zabawę. Zazwyczaj autorzy takich komunikatów z góry przepraszają sąsiadów za ewentualne niedogodności i proszą o wyrozumiałość. W tym roku pewni mieszkańcy bloku postanowili jednak ubiec swoich współlokatorów i wywiesili nieco inny komunikat. Zdjęcie tej karteczki szybko odbiło się szerokim echem w sieci. Chodzi o ciszę nocną.
Po świątecznym szale na TikToku zaczęło pojawiać się coraz więcej treści dotyczących sylwestra. Nie wszystkie jednak dotyczą tego, jak się ubrać i jakie przekąski przygotować. Jedna z nich odnosi się do dość nieoczywistego komunikatu, który w sieci zamieściła autorka profilu @esencja2011.
Drodzy sąsiedzi. Mamy nadzieję, że dacie nam odpocząć od sylwestrowej zabawy i nie rozpoczniemy roku od wzywania policji. Jesteśmy już zmęczeni głośną muzyką. Imprezy można organizować na mieście. Nie mieszkacie tutaj tylko wy
- czytamy na kartce przyklejonej do drzwi. Jak nietrudno się domyślić, post ten wywołał niemałą burzę w sieci.
Zobacz też: Kierowcy zapłacą za parkowanie nawet w niedzielę. Miasto podnosi też ceny biletów
Głosy internautów w tej kwestii zostały podzielone.
Jak ktoś chce spokoju, to niech sobie kupi domek w lesie;
Myślę, że w sylwestra można odpuścić. Policja na pewno nie przyjdzie, bo jest dużo innej roboty.
Ja rozumiem, że każdy chce odpocząć, ale naprawdę sylwester to jest taka noc, gdzie większość ludzi imprezuje. Można się przemęczyć jeden wieczór.
A jaki to problem kupić sobie zatyczki do uszu, przecież i tak nie zasną do rana, bo co 10 minut będą latać fajerwerki i petardy.
Niestety moi sąsiedzi tak samo, rozmowy nie pomogły
- tak wypowiadały się osoby, które nie mogły zrozumieć wywieszonej informacji. Pojawiły się jednak również opinie tych, którzy doskonale rozumieli postulat mieszkańców bloku:
Niektórzy są kulturalni i rozumieją. Posiadają empatię, uwzględniając, że sąsiad może być chory, mieć małe dziecko i potrzebować ciszy. Można się tak bawić, by nie przeszkadzać innym, bez znaczenia, czy jest to sylwester. Jak widać w komentarzach same pępki świata, które patrzą tylko na swój nos. Nie martw się, działanie szybko się odwraca. Głębokość zrozumienia i życie we wspólnocie mieszkaniowej nie oznacza, że trzeba akceptować dzicz.
Punkt widzenia zmienia się natychmiast, gdy 1.01 masz dyżur w pracy na 7
- czytamy w komentarzach. Niektórzy powoływali się również na Kodeks wykroczeń.
Jeden z internautów postanowił przypomnieć pozostałym o zapisie zawartym w Kodeksie wykroczeń, który odnosi się do zakłócania porządku i spoczynku nocnego.
Dla wszystkich, którzy tak tu kozaczą, że nie ma ciszy nocnej - nie ma, ale są przepisy Kodeksu wykroczeń, które są odpowiedzialne za zakłócanie spokoju
- poinformował jeden z komentujących, który wskazał na art. 51 Kodeksu wykroczeń.
Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny
- wskazuje przywołany przez internautę zapis. O tym, jaka kara grozi za nieprzestrzeganie wyżej wspomnianych zasad, pisaliśmy również w jednym z naszych poprzednich artykułów.
Źródło: TikTok
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.