Za te zachowania w Chorwacji słono zapłacisz. W tych miastach uważaj. Kary to nawet 17,5 tys. złotych

Czego unikać w Chorwacji? Wyjazd na zagraniczne wakacje może wiązać się z pewnymi barierami kulturowymi, ale czasami też w grę wchodzą tu przepisy. Ich nieznajomość będzie zazwyczaj kosztować nas więcej niż zakłopotanie. Chorwaci do niektórych kwestii podchodzą szczególnie surowo.

Mogłoby się wydawać, że duża popularność Chorwacji wśród polskich turystów będzie wiązać się z dobrą znajomością obowiązujących tam przepisów, ale nie zawsze tak jest. Okazuje się, że łatwo tu o popełnienie błędu, zwłaszcza że te konkretne zakazy nie obowiązują wcale w całym kraju. Obejmują jednak najpopularniejsze kierunki wakacyjne, więc warto o nich wiedzieć.

Zobacz wideo Wypłata w bankomacie w Chorwacji? Lepiej unikać, prowizja jest wysoka

Na co trzeba uważać w Chorwacji? Za te zachowania możesz słono zapłacić

Jak donosi portal NationalWorld, omawiane przepisy obowiązują w niektórych centrach chorwackich miast. Zalicza się do tego uwielbiane przez turystów Dubrownik i Split. Jednym z zakazów, który wywołuje spore zaskoczenie, jest zakaz noszenia strojów kąpielowych w centrum miasta. Niewłaściwym strojem będzie również bielizna, odzież promująca środki odurzające czy brak koszulki. Za niedostosowanie się do tych przepisów grozi nam kara w wysokości 150 euro, czyli około 660 złotych. Tyle samo zapłacimy za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. Ponadto do zakazanych zachowań zalicza się spanie w miejscach publicznych, wspinanie się na zabytki, a także oddawanie moczu i wymiotowanie w przestrzeni publicznej. W poprzednim artykule informowaliśmy już, że Split zatrudnił dodatkowych ochroniarzy, którzy mają wspierać patrole straży miejskiej w czasie największego natężenia odwiedzających centrum miasta. To jednak wciąż nie wszystko, na co powinniśmy uważać w Chorwacji. 

Czego nie wypada robić w Chorwacji? Najwyższe kary dotyczą zachować, których każdy powinien unikać

Wakacje w Chorwacji mogą skończyć się karą znacznie wyższą niż kwota przytoczona powyżej. Najwyższa stawka przewidziana za niestosowanie się do zakazów wynosi 4000 euro, czyli nieco ponad 17,5 tysiąca złotych. Dotyczy to poważnego zakłócania porządku publicznego. Zaliczane do tego są awantury pod wpływem alkoholu czy zakłócanie ciszy nocnej. Jednocześnie należy zaznaczyć, że w większości miast znajdują się odpowiednie oznaczenia informujące dokładnie, czego oczekuje się od odwiedzających. Warto zatem zachować czujność i zwracać uwagę nie tylko na piękną architekturę czy pomniki. Wprowadzenie omówionych zakazów ma na celu nie tylko zapewnienie porządku publicznego i szacunku dla miejscowych zwyczajów oraz kultury, lecz także bezpieczeństwo mieszkańców i turystów. Dzięki ich przestrzeganiu nasz wyjazd będzie znacznie przyjemniejszy i zdecydowanie tańszy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.