W praktyce wielu kierowców nie zmienia swoich nawyków po podpięciu przyczepy, traktując ją jak niewielki dodatek do auta. Tymczasem przepisy drogowe jasno wskazują inne limity, a ich złamanie jest wyjątkowo łatwe. Szczególnie na autostradach, gdzie tempo jazdy innych pojazdów bywa mylące. Różnice w dopuszczalnej prędkości wynikają nie tylko z prawa, ale przede wszystkim z kwestii bezpieczeństwa.
Kierowcy poruszający się pojazdami z przyczepą zarówno na autostradzie, jak i drodze ekspresowej mogą poruszać się z maksymalną prędkością 80 km/h. Z art. 20. ustawy prawo o ruchu drogowym wynika również, że takie osoby na pozostałych drogach w terenie niezabudowanym muszą przestrzegać limitu 70 km/h. Jak wyjaśnia serwis motofakty.pl, specjalne ograniczenia mają związek przede wszystkim ze stabilnością pojazdu. Dodatkowa konstrukcja i ładunek mogą skutkować trudnościami w jego kontrolowaniu. Ponadto zwiększona masa zestawu pojazdów znacznie wydłuża drogę hamowania. Sama przyczepa przy dłużej prędkości jest także bardziej narażona na podmuchy wiatru. W konsekwencji może dochodzić do niebezpiecznych incydentów na drodze.
Zgodnie z aktualnym taryfikatorem mandatów za przekroczenie prędkości można zapłacić od 50 do nawet 1,5 tysiąca złotych. Obecnie za zbyt szybką jazdę grozi:
Zobacz też: Kierowcy dostają wezwania do zapłaty. Chodzi o autostrady. "Nie klikaj"
W związku z tym kierowca posiadający przyczepę, który będzie poruszał się po autostradzie ze standardową prędkością 140 km/h, może zostać ukarany najwyższym mandatem wynoszącym 1,5 tysiąca złotych. Wszystko dlatego, że przekroczy wówczas dozwoloną prędkość aż o 60 km/h. Ponadto w przypadku recydywy kwota mandatu zostaje podwojona. Taki zabieg stosuje się w sytuacji, gdy kierowca w ciągu dwóch lat popełnia dwa razy to samo wykroczenie.