Tak wyczyścisz fugi bez szorowania. Nie powielaj tego błędu. Wystarczy domowa pasta

Szarzejące i żółknące fugi to częsty problem w łazienkach i kuchniach, jednak nie zawsze oznaczają konieczność kosztownego remontu. Istnieją metody, które pozwalają skutecznie odświeżyć spoiny przy użyciu łatwo dostępnych środków i bez ryzyka ich uszkodzenia. Wystarczy wiedzieć, jak działać, aby poprawa była widoczna już po jednym czyszczeniu.
Jak wybielić fugi bez szorowania? W ten sposób będą czyste w kilka minut (zdj. ilustracyjne)
Fot. iStock / Pawel Kacperek

Plamy między płytkami potrafią sprawić, że nawet zadbane wnętrze wygląda na nieestetyczne. Na szczęście zabrudzone fugi nie muszą oznaczać kosztownego remontu ani godzin spędzonych na szorowaniu. W wielu przypadkach wystarczy sięgnąć po środek, który większość z nas trzyma w domu przy proszkach do prania. Skutecznie rozpuszcza brud, rozjaśnia spoiny i przywraca im świeży wygląd - bez agresywnej chemii i niszczenia powierzchni.

Zobacz wideo Szukasz skutecznego sposobu na wyczyszczenie fug? Potrzebujesz do tego jedynie dwóch składników

Skrobak do fug. Czyszczenie bez szorowania ma większy sens

Fugi mają mikroporowatą budowę, która chłonie wilgoć, kurz, tłuszcz i resztki detergentów. W łazience sprzyja temu para wodna, natomiast w kuchni - osady z gotowania i tłuste opary. Z czasem spoiny żółkną, szarzeją lub czernieją, a zwykłe mycie podłogi przestaje przynosić efekty. Co gorsza, intensywne szorowanie twardą szczotką czy druciakiem tylko pogarsza sprawę. Tak uszkadzamy powierzchnię fugi, zwiększając jej chłonność i przyspieszając ponowne zabrudzenia, dlatego lepiej postawić na środki, które rozpuszczają osad chemicznie, ale w łagodny sposób.

Płyn do fug to nie wszystko. Aktywny tlen to prosty sposób na jasne spoiny

Aktywny tlen, znajdujący się w wybielaczach do prania, działa na bazie nadtlenku wodoru uwalnianego z perkarbonianu sodu. Po kontakcie z wodą wnika w strukturę zabrudzeń, rozbijając je na drobne cząsteczki. Nie zawiera chloru, nie wydziela duszących oparów i jest bezpieczniejszy dla fug niż silne detergenty.

Aby wyczyścić spoiny, wystarczy rozpuścić 1-2 łyżki proszku z aktywnym tlenem w niewielkiej ilości ciepłej lub gorącej wody, aż powstanie gęsta pasta. Nakłada się ją bezpośrednio na fugi, najlepiej starą szczoteczką do zębów, i pozostawia na 10-20 minut. W tym czasie tlen "pracuje", zmiękczając brud i przebarwienia. Po upływie tego czasu wystarczy delikatnie przetrzeć spoiny miękkim włosiem i spłukać czystą wodą. Przy silnych zabrudzeniach zabieg można powtórzyć.

Płyn do czyszczenia fug. Jak działają domowe metody?

Jeśli nie masz pod ręką aktywnego tlenu, skuteczne mogą być także inne domowe mieszanki. Popularnym rozwiązaniem jest połączenie sody oczyszczonej z 3-procentową wodą utlenioną. Soda pomaga oderwać osad, a nadtlenek wodoru rozjaśnia i działa antybakteryjnie. Pastę nakłada się na fugi i pozostawia na kilkanaście minut, a następnie wystarczy delikatnie wyczyścić powierzchnię.
W przypadku osadów mineralnych i tłustych nalotów sprawdzają się również kwasy takie jak sok z cytryny, ocet lub kwasek cytrynowy. Trzeba jednak zachować ostrożność; takich metod nie stosuje się na kamieniu naturalnym, a przed czyszczeniem warto wykonać próbę w mało widocznym miejscu. Kluczem jest czas działania środka, a nie intensywność tarcia.

Po dokładnym czyszczeniu warto zadbać o profilaktykę. W łazience pomaga regularne wietrzenie i usuwanie wilgoci po kąpieli, co ogranicza rozwój pleśni. W kuchni i przedpokoju najlepiej usuwać zabrudzenia na bieżąco, zanim wnikną w spoiny. Raz na kilka miesięcy można zastosować impregnat do fug, który zamyka mikropory i utrudnia osadzanie się brudu.
Do codziennej pielęgnacji najlepiej używać miękkich ściereczek, gąbek lub szczoteczek o delikatnym włosiu. Jeśli mimo wszystko stare fugi nie odzyskają pierwotnej bieli, szybkim rozwiązaniem mogą być markery lub farby do fug, które odświeżają ich kolor bez kucia i wymiany.

Źródła: kobieta.gazeta.pl, thespruce.com, biomestores.com

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: