Plamy między płytkami potrafią sprawić, że nawet zadbane wnętrze wygląda na nieestetyczne. Na szczęście zabrudzone fugi nie muszą oznaczać kosztownego remontu ani godzin spędzonych na szorowaniu. W wielu przypadkach wystarczy sięgnąć po środek, który większość z nas trzyma w domu przy proszkach do prania. Skutecznie rozpuszcza brud, rozjaśnia spoiny i przywraca im świeży wygląd - bez agresywnej chemii i niszczenia powierzchni.
Fugi mają mikroporowatą budowę, która chłonie wilgoć, kurz, tłuszcz i resztki detergentów. W łazience sprzyja temu para wodna, natomiast w kuchni - osady z gotowania i tłuste opary. Z czasem spoiny żółkną, szarzeją lub czernieją, a zwykłe mycie podłogi przestaje przynosić efekty. Co gorsza, intensywne szorowanie twardą szczotką czy druciakiem tylko pogarsza sprawę. Tak uszkadzamy powierzchnię fugi, zwiększając jej chłonność i przyspieszając ponowne zabrudzenia, dlatego lepiej postawić na środki, które rozpuszczają osad chemicznie, ale w łagodny sposób.
Aktywny tlen, znajdujący się w wybielaczach do prania, działa na bazie nadtlenku wodoru uwalnianego z perkarbonianu sodu. Po kontakcie z wodą wnika w strukturę zabrudzeń, rozbijając je na drobne cząsteczki. Nie zawiera chloru, nie wydziela duszących oparów i jest bezpieczniejszy dla fug niż silne detergenty.
Aby wyczyścić spoiny, wystarczy rozpuścić 1-2 łyżki proszku z aktywnym tlenem w niewielkiej ilości ciepłej lub gorącej wody, aż powstanie gęsta pasta. Nakłada się ją bezpośrednio na fugi, najlepiej starą szczoteczką do zębów, i pozostawia na 10-20 minut. W tym czasie tlen "pracuje", zmiękczając brud i przebarwienia. Po upływie tego czasu wystarczy delikatnie przetrzeć spoiny miękkim włosiem i spłukać czystą wodą. Przy silnych zabrudzeniach zabieg można powtórzyć.
Jeśli nie masz pod ręką aktywnego tlenu, skuteczne mogą być także inne domowe mieszanki. Popularnym rozwiązaniem jest połączenie sody oczyszczonej z 3-procentową wodą utlenioną. Soda pomaga oderwać osad, a nadtlenek wodoru rozjaśnia i działa antybakteryjnie. Pastę nakłada się na fugi i pozostawia na kilkanaście minut, a następnie wystarczy delikatnie wyczyścić powierzchnię.
W przypadku osadów mineralnych i tłustych nalotów sprawdzają się również kwasy takie jak sok z cytryny, ocet lub kwasek cytrynowy. Trzeba jednak zachować ostrożność; takich metod nie stosuje się na kamieniu naturalnym, a przed czyszczeniem warto wykonać próbę w mało widocznym miejscu. Kluczem jest czas działania środka, a nie intensywność tarcia.
Po dokładnym czyszczeniu warto zadbać o profilaktykę. W łazience pomaga regularne wietrzenie i usuwanie wilgoci po kąpieli, co ogranicza rozwój pleśni. W kuchni i przedpokoju najlepiej usuwać zabrudzenia na bieżąco, zanim wnikną w spoiny. Raz na kilka miesięcy można zastosować impregnat do fug, który zamyka mikropory i utrudnia osadzanie się brudu.
Do codziennej pielęgnacji najlepiej używać miękkich ściereczek, gąbek lub szczoteczek o delikatnym włosiu. Jeśli mimo wszystko stare fugi nie odzyskają pierwotnej bieli, szybkim rozwiązaniem mogą być markery lub farby do fug, które odświeżają ich kolor bez kucia i wymiany.
Źródła: kobieta.gazeta.pl, thespruce.com, biomestores.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.