Wszyscy w pewnym momencie poznaliśmy to uczucie, kiedy grzejniki działają bez przerwy, a mimo to przy oknie jest chłodno. W zimne wieczory szyba staje się najzimniejszym elementem pomieszczenia, a wzdłuż parapetu pojawia się nieprzyjemny przeciąg, jakby okno było nieszczelne. W rzeczywistości to zwykle nie wada stolarki, lecz zjawisko fizyczne. Ciepłe powietrze styka się z wychłodzonym szkłem, traci temperaturę i opada w dół, tworząc pionowy strumień zimna. Efekt nasila się przy dużych mrozach. Warto wtedy sięgnąć po prosty patent.
Nawet szczelne, nowoczesne okna nie zatrzymują konwekcji. Zimna szyba schładza powietrze w swojej bezpośredniej okolicy. Gdy staje się ono cięższe, opada w dół, "ściągając" ciepło z pomieszczenia. My odbieramy to jako przeciąg, choć powietrze nie napływa z zewnątrz. Im większa różnica temperatur między wnętrzem a dworem, tym silniejszy strumień. Właśnie dlatego nocą, gdy mróz jest największy, przy oknie bywa najzimniej - nawet jeśli uszczelki są w idealnym stanie.
Najłatwiejszym sposobem na zatrzymanie zimnego strumienia jest fizyczna bariera przy szybie. Zwinięty ręcznik lub koc ułożony na parapecie spowalnia opadanie wychłodzonego powietrza i stabilizuje temperaturę w tej strefie. Najlepiej sprawdzają się materiały naturalne, a w szczególności wełna. Jej struktura zawiera mnóstwo mikroskopijnych kieszeni powietrza, a to właśnie powietrze jest najlepszym izolatorem. Gruby bawełniany ręcznik również spełni swoje zadanie, jeśli ma gęsty splot. Jak to zrobić? Zwiń ręcznik w wałek o średnicy ok. 6-8 cm i połóż go bezpośrednio przy szybie, na całej długości parapetu (nie na jego krawędzi). W bardzo mroźne noce lepiej użyć dwóch cieńszych warstw niż jednej bardzo grubej. Efekt jest odczuwalny niemal od razu. Uczucie "ciągnięcia" znika, a temperatura przy oknie się wyrównuje.
Ten domowy sposób od dawna polecają poradniki z USA i Wielkiej Brytanii. Zasada jest identyczna: zrolowany ręcznik, flanela lub worek wypełniony materiałem blokuje ruch zimnego powietrza. Bardziej estetyczną wersją jest uszycie długiej tuby z tkaniny i wypełnienie jej ryżem lub watą, która jest na tyle ciężka, że nie przesuwa się po parapecie.
Zwolennicy rozwiązań DIY podkreślają, że sprawdzi się praktycznie wszystko, co mamy pod ręką: stare ręczniki, pledy, flanelowe koszule, a nawet zszyte skarpetki wypełnione skrawkami materiału.Ważne, by bariera była miękka i "oddychająca". Tworzywa sztuczne nie zatrzymują bowiem powietrza tak skutecznie.
Zobacz też: Produkt za 6 zł lepszy od płynu do płukania. Ręczniki będą puszyste i miękkie jak nigdy
Ten trik działa tylko wtedy, gdy okno jest szczelne, a problemem jest wyłącznie konwekcja. Jeśli wyraźnie czujesz podmuch powietrza lub słyszysz świst, przyczyna leży w nieszczelnościach. W takiej sytuacji potrzebne będą uszczelki, regulacja okuć albo taśmy uszczelniające. Warto też pamiętać o kilku drobiazgach, które wzmacniają efekt:
Źródła: tomsguide.com, popsci.com, dom.wprost.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.