Wielu widzów po zakupie nowego telewizora czuje rozczarowanie. Sprzęt jest nowoczesny, ekran ogromny, a mimo to obraz wydaje się dziwnie nienaturalny jakby ruch był przesadnie płynny. To nie kwestia jakości matrycy, lecz funkcji, która miała poprawiać wrażenia, a często robi odwrotnie.
Kino od prawie stu lat korzysta z prędkości 24 klatek na sekundę. To właśnie ona nadaje obrazowi charakterystyczną miękkość i klimat, który kojarzy się z dużym ekranem. Nasz wzrok przyzwyczaił się do tego tempa, dlatego odbieramy je jako naturalne dla filmów i seriali fabularnych.
Tymczasem nowoczesne telewizory często uruchamiają funkcję sztucznego wygładzania ruchu. Odbiornik analizuje kolejne klatki i tworzy dodatkowe, których w oryginale nie było. W efekcie obraz staje się nienaturalnie płynny. Dla wielu osób przypomina to estetykę studia telewizyjnego albo taniej produkcji kręconej kamerą wideo. Znika filmowa magia, a sceny akcji zaczynają wyglądać podejrzanie „za ostro".
Producenci ukrywają ją pod różnymi określeniami, lecz mechanizm pozostaje ten sam. W telewizorach LG to TruMotion, w Samsungach Auto Motion Plus, w Sony Motionflow, w Philipsie Perfect Natural Motion, w TCL Wyrazistość ruchów, a w Hisense Ultra płynność ruchu.
Najczęściej można ją znaleźć w ustawieniach obrazu, w sekcji związanej z ruchem albo wyrazistością. Najlepszy efekt filmowy daje całkowite wyłączenie tej funkcji lub ustawienie suwaków odpowiedzialnych za redukcję drgań i rozmycia na zero. Już po kilku minutach różnica staje się wyraźna. Obraz odzyskuje głębię i bardziej kinowy charakter.
Czytaj także: Wsyp dwie łyżeczki tej przyprawy i po kłopocie. Odkurzacz znów pachnie świeżością
Choć w filmach fabularnych wygładzanie ruchu często przeszkadza, są sytuacje, gdy może się sprawdzić. Transmisje sportowe zyskują na większej płynności, bo szybkie akcje są lepiej widoczne. Podobnie bywa w niektórych grach, gdzie dynamiczny obraz wymaga jak najmniejszego rozmycia.
Warto więc dopasować ustawienia do rodzaju treści. Do seansu filmowego najlepiej postawić na oryginalne 24 klatki, natomiast przy meczu czy wyścigu można przetestować dodatkowe upłynnianie.
Producenci włączają tę opcję, bo na sklepowej półce bardziej płynny obraz wydaje się efektowny. W domu jednak liczy się coś innego, czyli komfort oglądania i wierność oryginałowi.