Kozieradka pachnie dziwnie, ale fanki włosomaniactwa ją kochają. Domowa wcierka to hit za grosze

Domowa wcierka na porost włosów nie powinna obiecywać cudów po trzech użyciach. Może jednak wspierać skórę głowy, poprawić jej ukrwienie podczas masażu i stworzyć lepsze warunki do wzrostu włosów. Najprostszy patent? Napar z kozieradki, który od lat wraca w domowej pielęgnacji jako tani sposób na słabsze, wypadające i wolniej rosnące włosy.
wcierka na porost włosów
magnific.com, magnific

Włosy nie rosną od samego patrzenia na butelkę z wcierką. Brzmi brutalnie, ale właśnie dlatego warto zacząć od skóry głowy, a nie od samych końcówek. To tam znajduje się cebulka włosa i to tam liczy się regularność, delikatny masaż, oczyszczanie oraz unikanie podrażnień. Domowe wcierki mogą być ciekawym dodatkiem do pielęgnacji, pod warunkiem że stosujesz je rozsądnie. Jeśli skóra głowy piecze, swędzi, łuszczy się albo włosy wypadają nagle i bardzo intensywnie, lepiej skonsultować to ze specjalistą, zamiast testować kolejne mieszanki z kuchni.

Kozieradka to klasyk domowych wcierek. Pachnie specyficznie, ale ma wierne fanki

Najpopularniejsza domowa wcierka powstaje z nasion kozieradki. Wystarczy zalać łyżeczkę nasion gorącą wodą, odstawić pod przykryciem na kilkanaście minut, a po ostudzeniu przecedzić napar. Taki płyn można przelać do buteleczki z atomizerem albo aplikatorem i nakładać bezpośrednio na skórę głowy. Najważniejszy nie jest sam napar, ale regularny, delikatny masaż skalpu, który może pobudzić mikrokrążenie i sprawić, że pielęgnacja będzie skuteczniejsza. Kozieradka ma dość charakterystyczny, rosołowy zapach, więc najlepiej stosować ją wieczorem lub wtedy, gdy nie planujesz od razu wychodzić z domu.

Jak stosować wcierkę, żeby nie przesadzić? Skóra głowy nie lubi agresywnego traktowania

Domową wcierkę z kozieradki najlepiej nakładać na czystą lub lekko odświeżoną skórę głowy, omijając długość włosów, bo to skalp jest tutaj najważniejszy. Można stosować ją 2–3 razy w tygodniu i zostawić na skórze przez kilkadziesiąt minut albo na dłużej, jeśli nie powoduje dyskomfortu. Potem wystarczy umyć włosy jak zwykle. Nie wcieraj płynu paznokciami i nie rób mocnego tarcia, bo podrażniona skóra głowy może zacząć reagować dokładnie odwrotnie, niż chcesz. Przed pierwszym użyciem warto zrobić próbę na małym fragmencie skóry. Jeśli pojawi się pieczenie, zaczerwienienie albo swędzenie, lepiej odpuścić.

Do wcierki można dodać rozmaryn albo skrzyp. Ale mniej naprawdę znaczy więcej

Jeśli chcesz trochę urozmaicić domową wcierkę, możesz przygotować napar z rozmarynu albo skrzypu polnego i stosować go podobnie jak kozieradkę. Rozmaryn ma świeższy zapach, a skrzyp często kojarzy się z pielęgnacją włosów i paznokci. Nie warto jednak mieszać naraz pięciu ziół, olejków eterycznych i ostrych składników, bo skóra głowy może się zbuntować. Najlepsza domowa wcierka to taka, którą jesteś w stanie stosować regularnie i która nie podrażnia skóry. Efekt nie pojawi się po jednym wieczorze, ale przy systematycznym masażu, łagodnym myciu i dobrej pielęgnacji włosy mogą wyglądać na mocniejsze, świeższe u nasady i mniej oklapnięte.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google

Więcej o: