W każdym domu jest takie pudełko albo szuflada, do której trafiają „ważne kable". Problem zaczyna się wtedy, gdy po kilku tygodniach nikt już nie wie, który przewód jest do czego, a wyjęcie jednej ładowarki ciągnie za sobą trzy kolejne. Porządek w kablach nie musi jednak oznaczać drogich pojemników i specjalnych przegródek. Czasem wystarczy coś, co normalnie ląduje w koszu.
Patent jest prosty: zwiń kabel luźno, włóż go do pustej rolki po papierze i ustaw rolki obok siebie w pudełku albo szufladzie. Dzięki temu każdy przewód jest oddzielony, nie plącze się z innymi i łatwiej go wyciągnąć. Największa zaleta tego triku polega na tym, że od razu widzisz, co masz w środku, zamiast rozwiązywać jeden wielki supeł. Możesz tak przechowywać ładowarki, kable USB, przewody do aparatu, słuchawki przewodowe albo zapasowe kable do laptopa.
Jeśli kabli jest dużo, sama rolka może nie wystarczyć. Dobrym pomysłem jest podpisanie każdej z nich markerem albo przyklejenie małej karteczki z opisem: telefon, laptop, aparat, powerbank, słuchawki. Taki drobiazg oszczędza czas, zwłaszcza gdy kilka przewodów wygląda prawie identycznie. Rolki można też przyciąć, jeśli szuflada jest niska, albo okleić papierem, jeśli mają wyglądać estetyczniej. To nadal bardzo tani organizer, ale działa zaskakująco skutecznie.
Przy porządkowaniu kabli łatwo przesadzić i zwinąć je bardzo mocno, żeby zajmowały mniej miejsca. To błąd, bo zbyt ciasne zgięcia mogą osłabiać przewód, szczególnie przy końcówkach. Najlepiej zwijać kable luźno, bez mocnego załamywania i bez wciskania ich na siłę do zbyt małej rolki. Warto też od razu wyrzucić uszkodzone przewody, popękane ładowarki i kable, których od lat nikt nie używa. Dopiero wtedy pudełko z elektroniką naprawdę zaczyna działać, a nie tylko wyglądać na uporządkowane.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google