Mało kto pamięta tę zaskakującą powódź. Miasto zalała kolorowa fala. Ulicami płynęło 28 mln litrów soku

Powódź to jedna z najpowszechniejszych katastrof naturalnych. Czasami jednak podtopienie danego obszaru może być spowodowane czymś innym, niż wodą. Przypominamy szczegóły nietypowej powodzi sprzed kilku lat, a także inne wypadki z dalszej historii, gdzie źródłem szkód były produkty spożywcze.

Powódź soku wydarzyła się 25 kwietnia 2017 roku w niewielkim mieście Lebiedian w obwodzie lipieckim w europejskiej części Rosji. To właśnie tam fabrykę ma największy w kraju producent soków Lebedyansky LLC, który jest zarazem szóstym pod względem wielkości producentem tego typu napojów na świecie. Należy dodać, że w tym samym kompleksie znajduje się też centrum działalności Pepsi w Rosji. Jak jednak to się stało, że zamiast do butelek sok trafił na ulice?

Zobacz wideo Przedłużające się mrozy to ryzyko powodzi. Do pracy ruszyły lodołamacze - wśród nich Puma i Sokół

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Powódź bez wody. Nietypowy wypadek przy produkcji soków w Rosji

Jak donosi portal Ripley’s Believe It or Not!, pamiętnego dnia dach fabryki PepsiCo nieoczekiwanie się zawalił, uszkadzając beczki oraz tysiące butelek napojów. Kolorowa rzeka, która wylała się na miasto, składała się z soków pomarańczowych, ananasowych, mandarynkowych, wiśniowych, a także różnych soków warzywnych. W wyniku wydarzeń ruch drogowy został sparaliżowany, a do szpitala trafili dwaj ranni pracownicy firmy, przy czym ich stan był stabilny. Niepokojono się również o wpływ powodzi na środowisko, ponieważ część soków wlała się do pobliskiej rzeki Don, czyli jednej z najdłuższych dróg wodnych w Rosji. Ponadto zarówno na ulice, jak i do wody trafiły setki kilogramów szkła z potłuczonych butelek. Według późniejszych oficjalnych ustaleń specjalistów sokowa powódź nie miała jednak negatywnego wpływu na otaczającą przyrodę. Firma Pepsi publicznie przeprosiła za wypadek i zaoferowała pokrycie strat finansowych.

 

Najdziwniejsze powodzie na świecie. Nie tylko woda może być niszczycielską siłą

Choć rosyjska powódź soków może wydawać się niepowtarzalnym wydarzeniem, to nie jest to jedyny taki przypadek w historii. Co więcej, niektóre z nich były niestety dużo bardziej destrukcyjne. W tym miejscu należy przytoczyć przede wszystkim Wielką Melasową Powódź, która miała miejsce 15 stycznia 1919 roku w Bostonie. Melasa to gęsty i lepki syrop, który powstaje jako produkt uboczny przy produkcji cukru spożywczego. Fala takiej właśnie substancji zalała miasto w wyniku pęknięcia zbiornika, który mógł pomieścić do 9,5 miliona litrów płynnej słodyczy. Jak dowiadujemy się z encyklopedii Britannica, fala miała do 12 metrów wysokości i 49 metrów szerokości, a przemieszczała się z prędkością 56 kilometrów na godzinę, niszcząc wszystko na swojej drodze. W wyniku tego wydarzenia zginęło 21 osób (głównie w wyniku uduszenia), a około 150 zostało rannych. Przypuszcza się, że na niekorzyść działały tu dodatkowo zimowe temperatury, przez które melasa szybciej gęstniała.

Więcej o:
Copyright © Agora SA