Wygląd personelu pokładowego od zawsze budził zainteresowanie. Perfekcyjny makijaż i dopracowany strój nie są przypadkowe, lecz tworzą spójny wizerunek. Wokół czerwonych ust narosła jednak teoria, która łączy estetykę z bezpieczeństwem. Sprawa okazuje się bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
Według jednej z teorii intensywny kolor ust ułatwiał komunikację w trakcie zagrożenia. Dzięki temu pasażerowie mogli łatwiej odczytywać ruch warg stewardes w hałasie i chaosie, choć nie ma potwierdzenia, że była to oficjalna zasada.
Do tego dochodzi aspekt psychologiczny. Czerwień od dawna kojarzona jest z siłą i autorytetem. Ta barwa może sprawiać, że stewardesa wydaje się bardziej stanowcza i opanowana, co pomaga uspokoić pasażerów. W kryzysie takie wrażenie ma ogromne znaczenie.
Współczesne stewardesy coraz rzadziej słyszą o tej teorii podczas szkoleń. Wiele z nich przyznaje, że dziś to przede wszystkim kwestia estetyki i indywidualnych preferencji.
Niektóre linie nadal trzymają się jednak konkretnych zasad. Luksusowi przewoźnicy wymagają od personelu makijażu, w tym czerwonych ust. Często są one częścią oficjalnego wizerunku marki. Pracownicy przechodzą nawet szkolenia, które uczą, jak dokładnie powinien się prezentować. To pokazuje, jak ważny jest spójny wygląd załogi.
W latach 50. i 60. wymagania wobec stewardes były znacznie bardziej rygorystyczne. Linie lotnicze narzucały nie tylko strój, ale nawet konkretny odcień szminki i lakieru do paznokci. Wygląd miał być wizytówką firmy i przyciągać pasażerów.
Niektóre decyzje były bardzo szczegółowe i trudne do zmiany. Stewardesy musiały uzyskiwać zgodę przełożonych, jeśli chciały używać innego koloru kosmetyków. Dziś takie podejście odeszło w przeszłość, a branża stawia na wygodę i większą różnorodność.
Źródła: dailymail.com, .rd.com