Czerwona szminka stewardes to nie tylko styl. Kryje się za tym ciekawa historia

Czerwona szminka stewardes od lat przyciąga wzrok pasażerów. Okazuje się, że za tym kolorem może kryć się coś więcej niż tylko elegancja.
STEWARDESA - zdjęcie ilustracyjne
Fot. pexels.com/Alejandro Qui?onez

Wygląd personelu pokładowego od zawsze budził zainteresowanie. Perfekcyjny makijaż i dopracowany strój nie są przypadkowe, lecz tworzą spójny wizerunek. Wokół czerwonych ust narosła jednak teoria, która łączy estetykę z bezpieczeństwem. Sprawa okazuje się bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.

Zobacz wideo Na wakacje samochodem czy też samolotem - co się bardziej opłaca? Pytamy eksperta

Dlaczego stewardesy noszą czerwoną szminkę? To pytanie  od lat budzi ciekawość pasażerów

Według jednej z teorii intensywny kolor ust ułatwiał komunikację w trakcie zagrożenia. Dzięki temu pasażerowie mogli łatwiej odczytywać ruch warg stewardes w hałasie i chaosie, choć nie ma potwierdzenia, że była to oficjalna zasada.

Do tego dochodzi aspekt psychologiczny. Czerwień od dawna kojarzona jest z siłą i autorytetem. Ta barwa może sprawiać, że stewardesa wydaje się bardziej stanowcza i opanowana, co pomaga uspokoić pasażerów. W kryzysie takie wrażenie ma ogromne znaczenie.

Czerwona szminka stewardes dziś pełni inną rolę. Linie wykorzystują ją jako element wizerunku

Współczesne stewardesy coraz rzadziej słyszą o tej teorii podczas szkoleń. Wiele z nich przyznaje, że dziś to przede wszystkim kwestia estetyki i indywidualnych preferencji.

Niektóre linie nadal trzymają się jednak konkretnych zasad. Luksusowi przewoźnicy wymagają od personelu makijażu, w tym czerwonych ust. Często są one częścią oficjalnego wizerunku marki. Pracownicy przechodzą nawet szkolenia, które uczą, jak dokładnie powinien się prezentować. To pokazuje, jak ważny jest spójny wygląd załogi.

Jak wyglądały zasady dla stewardes w przeszłości? Makijaż był obowiązkowym elementem pracy

W latach 50. i 60. wymagania wobec stewardes były znacznie bardziej rygorystyczne. Linie lotnicze narzucały nie tylko strój, ale nawet konkretny odcień szminki i lakieru do paznokci. Wygląd miał być wizytówką firmy i przyciągać pasażerów.

Niektóre decyzje były bardzo szczegółowe i trudne do zmiany. Stewardesy musiały uzyskiwać zgodę przełożonych, jeśli chciały używać innego koloru kosmetyków. Dziś takie podejście odeszło w przeszłość, a branża stawia na wygodę i większą różnorodność.

Źródła: dailymail.com, .rd.com

Więcej o: