Leciał na urlop. Pomylił samoloty i wylądował na innym kontynencie. "Przeprosiliśmy klienta"

Planowana przesiadka przerodziła się w międzykontynentalną pomyłkę, która wydłużyła podróż o kilka dni i dołożyła tysiące nieplanowanych kilometrów. Zdarzenie pokazało jak łatwo w labiryncie lotniskowych procedur o kosztowny błąd. Skutki takich sytuacji potrafią być naprawdę dotkliwe.
Wejście do samolotu - zdjęcie ilustracyjne
Angel Di Bilio/Istock.com

Wyjazd na wakacje do Ameryki Środkowej miał być rutynową podróżą z przesiadką w Houston. Ostatecznie jednak zakończył się lądowaniem po drugiej stronie Pacyfiku. Victor Calderón, który w sierpniu 2025 r. leciał z Los Angeles do Managui - stolicy Nikaragui - trafił na pokład samolotu do Tokio, czyli miejsca oddalonego o ponad 8 tys. kilometrów od pierwotnego celu. Sprawa wywołała pytania o skuteczność procedur bezpieczeństwa.

Zobacz wideo JD Vance zabrał do Włoch samolot jedzenia, a nie wziął tłumacza

Miał wysiąść w USA, a poleciał do Tokio. Zawiodły procedury i czynnik ludzki

Linie lotnicze United Airlines potwierdziły, że pasażer omyłkowo wszedł na pokład rejsu do Tokio zamiast na lot do Houston, skąd miał kontynuować podróż do Nikaragui. Do takich sytuacji może dojść, gdy karta pokładowa nie zostanie prawidłowo zeskanowana albo pojawi się komunikat o błędzie, a obsługa lotniskowa go nie wychwyci.

Ryzyko rośnie także w sytuacji, gdy przy jednym wyjściu znajdują się dwa rękawy prowadzące do różnych samolotów. Wystarczy chwila nieuwagi pasażera oraz niedostateczna kontrola personelu, by doszło do pomyłki. W takich sytuacjach odpowiedzialność rozkłada się na obie strony. Przewoźnik powinien zadbać o zgodność danych z listą pasażerów, natomiast podróżny ma obowiązek upewnić się co do numeru bramki i kierunku rejsu. W opisanym przypadku zawiodły zarówno procedury, jak i ludzka czujność.

Nieplanowany lot do Japonii był wynikiem błędu. Pomyłka wyszła na jaw dopiero w powietrzu

Calderón zorientował się, że coś jest nie tak dopiero kilka godzin po starcie. Z relacji wynika, że zapytał członka załogi, dlaczego lot do Houston trwa znacznie dłużej, niż przewidywał rozkład. Wówczas usłyszał, że znajduje się na pokładzie samolotu zmierzającego do Tokio. W tym czasie maszyna przelatywała już nad Oceanem Spokojnym. Po wylądowaniu na lotnisku Haneda pasażer musiał pozostać w strefie tranzytowej, ponieważ nie posiadał japońskiej wizy. Linie lotnicze zapewniły mu zakwaterowanie na czas oczekiwania na lot powrotny do USA. Ostatecznie dotarł do Managui z ponad dwudniowym opóźnieniem.

Początkowo przewoźnik zaoferował 300 dolarów w formie kredytu podróżnego. Po uwzględnieniu dodatkowych kosztów związanych z nieplanowanym pobytem rekompensata została zwiększona do 1000 dolarów, co daje około 3,5 tys. zł. Ponadto linia United Airlines zapowiedziała wewnętrzne wyjaśnienia i przegląd procedur, które obejmują bramki odlotów.

Skontaktowaliśmy się z lotniskiem, aby ustalić, jak doszło do tej sytuacji, bezpośrednio przeprosiliśmy klienta za jego doświadczenia oraz zaoferowaliśmy kredyty podróżne i zwrot poniesionych kosztów

- poinformował rzecznik linii United Airlines w rozmowie z Fox News.

Zawsze zalecamy pasażerom, aby uważnie śledzili oznaczenia przy bramce oraz komunikaty dotyczące boardingu, by mieć pewność, że wsiadają do samolotu lecącego do właściwego miejsca docelowego

- dodał rzecznik.

Zobacz też: Strajk pilotów w popularnej linii lotniczej. Możliwe opóźnienia i odwołane loty. Co z odszkodowaniem?

Oni też wsiedli do złego samolotu. Jak uchronić się przed podobną pomyłką?

Podobne incydenty zdarzały się już wcześniej. W 2017 r. pasażerka lecąca do Paryża trafiła do San Francisco po zmianie bramki i nieporozumieniu językowym. Notowano również przypadki podróżnych, którzy zamiast w Sydney w Australii lądowali w kanadyjskim Sydney w Nowej Szkocji.

Choć systemy odprawy są dziś w dużej mierze zautomatyzowane, wciąż kluczową rolę odgrywa czynnik ludzki. Eksperci zalecają, by przed wejściem na pokład każdorazowo sprawdzać numer lotu i kierunek na karcie pokładowej oraz na ekranach przy bramce. Warto też zwrócić uwagę na komunikaty pokładowe i typ samolotu; rejs międzykontynentalny zwykle obsługuje inna maszyna niż lot krajowy.

Źródła: foxnews.com, viewfromthewing.com, people.com

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: