Parki Narodowe apelują do turystów: Nie głaskajcie małych zwierząt. To dla nich rychła śmierć

Lato jest okresem godowym dla saren. Z tego powodu Polskie Parki Narodowe postanowiły wystosować apel do zwiedzających. Przypominają, że pod żadnym pozorem nie powinniśmy dotykać małych sarenek. Może się to okazać dla nich końcem życia na wolności i osieroceniem.
Mała sarenka
Fot. Facebook/@Polskie Parki Narodowe

Lato jest okresem, w którym nie tylko ludzie częściej pojawiają się na leśnych ścieżkach, ale również zwierzęta. Zwłaszcza że okres godowy wielu zwierząt ma miejsce właśnie podczas tego sezonu. Jednym z nich jest sarna, której okres godowy przypada na przełom lipca i sierpnia. W związku z tym Parki Narodowe wystosowały apel do turystów.

Zobacz wideo Młoda sarna utknęła w ogrodzeniu. Pomogli policjanci

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Polskie Parki Narodowe apelują do zwiedzających. Młode sarny nie są cały czas z matką

Polskie Parki Narodowe postanowiły więc wystosować apel, że ów maluchy często pozostają same, ponieważ sarny nie opiekują się potomstwem przez całą dobę. Poprosili więc turystów, by nie dotykali zauważonych gdzieś na leśnej polanie młodych. W innym wypadku mogą zostać porzucone przez matkę. Może do tego dojść, kiedy sarna wyczuje, że jej młode zostało dotknięte przez człowieka. Taki maluch zostanie osierocony i ma niewielki szanse na przeżycie na wolności. W swoim poście pracownicy opisali najpierw ciąże wśród saren. Jak piszą:

Po trwającej do 295 dni ciąży (jest to ciąża przedłużona, gdzie przez pierwsze 150 dni podziały zarodka zatrzymują się na bardzo wczesnym etapie) samica rodzi zazwyczaj dwoje młodych. Opieka sarny nad młodymi nie jest ciągła, matka odwiedza je zaledwie kilka razy w ciągu doby.

Zaznaczyli, że sarnie koźle jest same przez większość czasu, a ukrywa się wśród traw. Często jest tak, że rodzeństwo może być od siebie oddalone nawet o kilkadziesiąt metrów, co sprawia mylne wrażenie, że jedno z nich zostało porzucone i potrzebuje naszej pomocy. Na koniec swojego postu dodali, że powinniśmy się oddalić, kiedy tylko je dostrzeżemy, i pod żadnym pozorem ich nie dotykać. 

Chwila głaskania, życiem w zamknięciu dla sarny. Nie "pomagajmy" na siłę tym maluchom

Przedstawiciele Polskich Parków Narodowych podzielili się również innym postem. Przedstawia on sarnie koźlę, które zostało wygłaskane przez dzieci. Przez to przejęła zapach człowieka, dorosła samica przestała postrzegać je jako swoje dziecko. Chwila głaskania skutkuje tym, że maluch nie będzie miał możliwości rozwoju w swoim naturalnym środowisku. Eksperci zaznaczają, że wiele sarnich koźląt jest na siłę "ratowanych" przez człowieka. Nie twierdzą oni, że ludzie zawsze mają złe intencje, jednak jak zaznaczają "czasem człowiek nie może oprzeć się urokowi takiego malucha; chce wziąć go na ręce, przytulić, zrobić zdjęcia". Niestety może mieć to bardzo nieprzyjemne konsekwencje dla maluchów. Na szczęście część z nich przeżywa, jednak życie w ośrodkach rehabilitacji, to nie to samo co bieganie wolno po lesie. 

Więcej o: