Kultowa fryzura Hailey Bieber, Belli Hadid czy Jennifer Lopez powoduje łysienie. Lepiej na nią uważaj

Ta fryzura od co najmniej kilku miesięcy bije rekordy popularności. Noszą ją największe gwiazdy zza oceanu i często jest kopiowana wśród naszych rodzimych celebrytek. Niestety mało kto wie o tym, że częste upinanie włosów w ten sposób może się dla nas bardzo źle skończyć.

Chociaż to uczesanie uważane jest za jedno z najmodniejszych i najbardziej kobiecych, to może wyrządzić naszym włosom wiele szkód. Spopularyzowany między innymi przez Hailey Bieber, Bellę Hadid czy Jennifer Lopez "sleek bun" nierzadko doprowadza do naprawdę uciążliwego wypadania włosów. Jeśli nie chcesz łysieć, lepiej nie noś go zbyt często.

Zobacz wideo Hailey Baldwin pokazała, jak świętowali urodziny Justina Biebera

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Fryzura Hailey Bieber powoduje wypadanie włosów. Moda na "sleek bun" jest niebezpieczna

Tę fryzurę praktycznie każda z nas nosiła chociaż raz w swoim życiu. Ostatnimi czasy z pewnością robimy to częściej, z racji, że jest niezwykle modna. "Sleek bun" to kosmyki zaczesane do tyłu i upięte w ciasny kok, wzorem najpopularniejszych celebrytek zza oceanu. Najczęściej zobaczymy go u Hailey Bieber oraz Belli Hadid. Również Jennifer Lopez, mająca ostatnio duże problemy z włosami, nie raz go wybierała. Niestety wyjątkowo pożądana fryzura może spowodować na naszej głowie niemałe spustoszenie. Zwłaszcza jeśli nosimy ją bardzo długo i często, a jeszcze gorzej, gdy robimy to praktycznie codziennie. Jest tak dlatego, że ciągłe napięcie kosmyków powoduje niezauważalne gołym okiem mikrouszkodzenia, które doprowadzają do masowego wypadania i łamania się włosów. W najgorszym przypadku może nawet wystąpić tak zwane "łysienie z pociągania", przy którym wychodzą całe cebulki, a ich odrośniecie, jest niemal niemożliwe. Da się jednak temu zapobiec, ale działanie musi być przez nas podjęte jak najszybciej.

 

Co na wypadanie włosów? "Sleek bun" tylko raz na jakiś czas i nigdy w tych przypadkach

To, że "sllek bun" powoduje wypadanie włosów, nie oznacza jeszcze, że w ogóle nie powinniśmy go nosić. Co prawda najlepiej będzie ograniczyć wybieranie tej fryzury, a jeśli już się na nią decydujemy to na nie więcej niż kilka godzin. Nie nośmy także mocno upiętych kosmyków w momencie, kiedy niedawno farbowałyśmy włosy, są one wtedy wyjątkowo osłabione. Jeśli jednak już się mierzymy z uporczywym łysieniem, negatywne skutki zawsze możemy spróbować podleczyć. Wizyta u trychologa będzie jednym z pierwszych kroków, jeśli zauważymy u siebie oznaki wypadania kosmyków. Poza zaproponowanymi przez lekarza zabiegami możemy także wspomóc się domowymi sposobami. Postawmy na dobroczynnie działającą suplementację, ważnych dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu składników. W naszej nowej diecie nie może zabraknąć tranu, witamin z grupy B, cynku oraz herbatki ze skrzypu polnego. Warto zastosować również naturalne wcierki, które stymulują wzrost włosów i wzmacniają już istniejące pasemka. Przydać może się nam napar z pokrzywy lub łopianu. Najważniejsze jednak, żeby nie obciążać dodatkowo skóry głowy, kiedy nie ma takiej potrzeby.

Więcej o:
Copyright © Agora SA