Przez długi czas królował gładki przedziałek na środku głowy - symbol tzw. estetyki "clean girl", czyli grzecznie wygładzonych włosów spiętych w kok. Trend ten wymagał jednak sporej dawki dyscypliny - włosy musiały być rozdzielone idealnie równo, obficie potraktowane żelem, by nie odstawał ani jeden kosmyk. Jednak moda lubi przewrotność. Eksperci zauważają, że trendy fryzjerskie zataczają koło co około 15-20 lat, więc nic dziwnego, że fryzury z przełomu lat 90. i 2000. wracają do łask. Boczny przedziałek - symbol fryzjerskiej nonszalancji z początku XXI wieku - znów jest na topie, bo pozwala tchnąć w uczesanie więcej życia i objętości. W 2025 roku żegnamy ulizaną grzeczność, a witamy kontrolowany nieład.
Przez kilka ostatnich lat królował idealny przedziałek na środku utrwalony mocnym żelem. Dla wielu młodych osób boczny przedziałek był symbolem starej szkoły; na TikToku pojawiły się nawet żarty, że to znak rozpoznawczy millenialsów. Jednak trend bardzo szybko się odwrócił. Harper’s Bazaar zauważa, że po latach dominacji symetrii, przedziałek na bok niejako "zmartwychwstał". Styliści gwiazd Florian Hurel i Loic Chapoix tłumaczą, że takie uczesanie dodaje ruchu, objętości i jest bardziej uniwersalne niż minimalistyczne fryzury.
Można je nosić na prostych, falowanych i kręconych włosach, a miękko ułożone pasma wokół twarzy dodają nuty glamour
- wyjaśniają fryzjerzy.
Stylistka Lacy Redway przyznaje, że jest podekscytowana powrotem bocznych przedziałków i delikatnych grzywek na bok, a dla osób o kręconych i cieniowanych włosach poleca raczej "flip?over" niż równo wydzielony pas - z asymetrią naturalnie podkreślającą loki.
Na czerwonych dywanach i TikToku widać wyraźnie, że it-girls znów zaczesują włosy na bok. Stylizowane na bok boby pojawiły się na wybiegach Gucci, Moschino i Calvin Klein, symbolizując silną kobietę, która podejmuje odważne decyzje.
Zdaniem ekpertów trend wraca, ponieważ dodaje włosom objętości i ruchu, jednocześnie uniwersalnie, dopasowując się do różnych kształtów twarzy. Podobnego zdania jest stylistka Jennifer Korab. W rozmowie z "The Everygirl" podkreśla, że powrót side partu jest świeżą alternatywą dla sztywnej symetrii; dzięki niemu fryzura zyskuje lekkość, a odrobina objętości u nasady sprawia, że twarz wygląda znacznie młodziej. Fryzjerzy wskazują, że asymetryczna linia przedziałka oznacza większą dowolność w stylizacji.
Gwiazdy show-biznesu nie pozostały bierne. Na galach rozdania nagród filmowych w 2025 r. fryzurę z bocznym przedziałkiem wybrały m.in. Zendaya, Selena Gomez, Lily-Rose Depp i Halle Berry. Na czerwonych dywanach zaczesanie z przedziałkiem na bok towarzyszy hollywoodzkim falom, kucykom i kokom, natomiast w codziennych stylizacjach Gen Z stawia na luźne fale i naturalną objętość. Również na najsłynniejszej za oceanem modowej imprezie - Met Gali - królowały włosy zaczesane na bok. Hailey Bieber pojawiła się na niej z efektownymi falami i przedziałkiem z boku, nawiązując do retro elegancji, a Sabrina Carpenter postawiła na boczne uczesanie w stylu lat 60. podczas jednego z pokazów Diora. W ślad za gwiazdami podążają influencerki na Instagramie i TikToku, odtwarzając te looki na własnych włosach.
Warto podkreślić, że powrót bocznego przedziałka nie oznacza kalki fryzury sprzed dwóch dekad. Dzisiejsza wersja tego uczesania zyskała nowoczesny twist. Kluczem jest nadanie włosom lekkości i objętości - miękkie fale, tekstura i uniesione u nasady pasma to sekret "side partu" w 2025 roku. Zapomnijmy więc o sztywnym "emo" zaczesie z grzywką wpadającą na oko, który pamiętamy z początku lat 2000. Teraz króluje elegancka nonszalancja inspirowana ikonami starego Hollywood i estetyką old money.
Źródła: harpersbazaar.com, vogue.co.uk, elle.com, theeverygirl.com, instyle.com, teenvogue.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.