Sekret udanej stylizacji na wałkach nie tkwi w drogich akcesoriach, ale w technice i przygotowaniu włosów. Rodzaj wałka, stopień wysuszenia pasm i sposób ich nawijania robią ogromną różnicę. Jeśli marzy ci się objętość jak po wizycie u fryzjera, warto poznać kilka zasad, które całkowicie zmieniają efekt.
Najczęściej wybierane są wałki na rzepy oraz wałki podgrzewane. Pierwsze świetnie sprawdzają się przy codziennym modelowaniu, dodają lekkości i naturalnej sprężystości. Drugie zapewniają trwalszy efekt i mocniejsze utrwalenie, szczególnie przy grubszych lub opornych włosach. Im większy wałek, tym więcej objętości, a im mniejszy, tym wyraźniejszy skręt.
Cienkie włosy szczególnie polubią wałki na rzepy zakładane przy samej nasadzie. Wystarczy dobre przygotowanie i lekki kosmetyk stylizujący, by fryzura nie opadła po godzinie.
Wałki termiczne zawsze nakłada się na suche włosy, natomiast rzepowe najlepiej działają przy pasmach wysuszonych w około 70-80 procentach. Włosy powinny być wygładzone, rozczesane i zabezpieczone kosmetykiem dodającym objętości lub lekkim lakierem. Kluczowe jest jedno: przed zdjęciem wałków włosy muszą być całkowicie suche i wystudzone. To właśnie etap chłodzenia utrwala kształt fryzury. Suszarka z chłodnym nawiewem działa jak fryzjerski trik, który znacząco wydłuża trwałość stylizacji.
Wałki należy nawijać w tym samym kierunku, w którym układasz włosy na co dzień. Zawsze zaczynaj od grzywki lub przednich pasm, a następnie przechodź do czubka głowy. Końcówki muszą być idealnie schowane i gładko przylegać do wałka - to najczęstszy błąd, który psuje cały efekt. Po zdjęciu wałków nie zostawiaj loków w "fabrycznym" kształcie. Delikatne rozczesanie palcami lub szczotką nada fryzurze nowoczesny, miękki wygląd i sprawi, że objętość będzie wyglądać naturalnie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.