Turystka zrobiła sobie zdjęcie ze słupem. Teraz musi słono za to zapłacić

Wyjeżdżając na wakacje, wypada pamiętać nie tylko o przyjemnościach, ale także normach i przepisach obowiązujących w danym miejscu. Złamanie zakazów często wiąże się z surowymi konsekwencjami. O tym przekonała się na Podkarpaciu 21-letnia turystka. Jak tłumaczyła, chciała zrobić selfie ze słupem granicznym.

Bieszczadzki oddział Straży Granicznej przypomina, że na podkarpackim odcinku granicy polsko-ukraińskiej obowiązuje bezwzględny zakaz wejścia na pas drogi granicznej, który został wprowadzony rozporządzeniem wojewody podkarpackiego. Ignorowanie tego typu zasad może być wyjątkowo kosztowne. Jaka kara czekała turystkę, która chciała zrobić sobie zdjęcie ze słupem granicznym? Mandaty są wysokie. 

Zobacz wideo Urlop na świeżym powietrzu? Uważaj na żmije

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zakaz wejścia na pas drogi granicznej. Na Podkarpaciu turyści łamią przepisy i płacą ogromne kary 

W Bieszczadach turyści bez problemu mogą spacerować oznakowanymi szlakami, jednak zboczenie z trasy i zbliżenie się do pasa drogi granicznej może wywołać wiele problemów. 

Na drogach dojazdowych oraz bezpośrednio w rejonie granicy ustawione są wyraźne tablice ostrzegawcze: „Pas drogi granicznej wejście zabronione" i „Granica państwa przekraczanie zabronione"

- informuje Straż Graniczna. Okazuje się, że nawet takie zakazy nie są straszne turystom, którzy najczęściej przekraczają 15-metrowy pas mierzony od linii granicy, aby zrobić sobie tzw. selfie ze słupem granicznym, co ma być świetną pamiątką z wyjazdu. W ostatnim czasie 21-letnia Polka właśnie takim wytłumaczeniem poczęstowała funkcjonariuszy SG z placówki w Czarnej Górnej i dla niej taka pamiątka, stała się jedną z najdroższych

Polka za zdjęcie ze słupem granicznym zapłaciła krocie. Straż Graniczna nie ma litości dla nikogo

Niestety, tego typu przypadków jest coraz więcej. Spragnieni wrażeń turyści bez zastanowienia mijają tablice ostrzegawcze, a później muszą mierzyć się z dość nieprzyjemną sytuacją, bowiem cena za zdjęcie ze słupem granicznym nie jest najniższa

Funkcjonariusze SG z placówki w Czarnej Górnej ujawnili młodą turystkę z Polski, która uległa pokusie zrobienia zdjęcia ze słupem granicznym. Podobne zdarzenie odnotowali mundurowi z placówki w Wojtkowej. Na pas drogi granicznej weszła 3-osobowa rodzina. Dzień później funkcjonariusze SG z Korczowej podjęli czynności wobec obywatela Kanady, który również nie zastosował się do znaków znajdujących się przy granicy. W przypadku osób dorosłych wszystkie zdarzenia zakończyły się mandatami

- czytamy na stronie bieszczadzkiej Straży Granicznej. Funkcjonariusze zapewniają, że wszystkie osoby wchodzące na wspomniany pas będą skontrolowane i muszą liczyć się z karą finansową. W takiej sytuacji mandat może wynosić od 300 do 500 złotych. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.