To tu trafiają stare i zapomniane lektury. Dom Spokojnej Książki to perła południowo-wschodniej Polski

Stare, porzucone, zapomniane. Wielokrotnie przekartkowane już książki czasem zdają się nam zbędne bądź za mało atrakcyjne, by zdobić nasze biblioteczki. Wyrzucamy je więc na bruk, skazując na samotność. W tym smutnym obrazku trudno szukać iskierki nadziei, ale ona jest. Poznacie jedyny w swoim rodzaju Dom Spokojnej Książki w Rżuchowie, gdzie nasze zużyte zbiory mogą przejść na zasłużoną emeryturę.

W wielkim pędzie XXI wieku łatwo się zagubić. Obciążeni pracą, prasą i negatywnymi skutkami funkcjonowania social mediów wierzymy, że nadejdzie dzień, w którym każdy z nas przejdzie na zasłużoną emeryturę. Pojęcie to, a może nawet zjawisko, w przeciągu lat stało się już enigmą, krainą beztroski i obietnicą zadośćuczynienia za trudy codzienności. Ale nie tylko my, ludzie dotknięci starością, pragniemy bezpieczeństwa. Przekartkowane wielokrotnie książki także go potrzebują. Z takiego założenia przynajmniej wyszedł pan Piotr Kogut, założyciel jedynego w swoim rodzaju Domu Spokojnej Książki.

Zobacz wideo Biblioteka Katarzyny Pakosińskiej robi wrażenie. Czy przeczytała wszystkie książki z kolekcji?

Więcej podobnych artykułów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Co zrobić ze starymi książkami? Mogą spędzić życie w Domu Spokojnej Starości

Historia Domu Spokojnej Książki rozpoczyna się w Rżuchowie, niewielkiej wsi położonej w województwie świętokrzyskim. To właśnie tam pan Piotr Kogut wraz z żoną zakupili mieszkanie, w którym poprzedni właściciel zostawił wyjątkową niespodziankę - bogaty księgozbiór. Bodziec na wykorzystanie kolekcji w niebanalny sposób pojawił się niemal od razu. Tym bardziej że do zagospodarowania znalazła się spora stodoła, dziś będąca domem aż 35 tysięcy opuszczonych książek.

Książka jest częścią kultury. Chciałbym, by kultura była zawsze obecna w każdym aspekcie naszego życia

- tłumaczy założyciel Domu Spokojnej Książki w rozmowie z portalem LubimyCzytać. Liczba tych mniej i bardziej znanych dzieł literackich uratowanych przez państwo Kogutów z każdym rokiem wzrasta, stając się pamiątką pokoleń, namacalnym dowodem przeszłości. Nie jest to jednak miejsce podobne do muzeum. Książki możemy dotknąć, przeczytać, zabrać. To niezwykła przestrzeń staje się nam bliska, ponieważ każdy może do niej zaglądnąć w poszukiwaniu odrobiny kulturowego wytchnienia. Dodatkowo, to dobre rozwiązanie, jeśli musimy pozbyć się własnej biblioteczki, ale nie chcemy wyrzucać zbiorów na bruk.

Żeby przywieźć książki do DSK, wystarczy się umówić – przyjmujemy wszystkie, bez względu na tematykę czy stan zachowania. Nasi goście najczęściej buszują między półkami, jeśli znajdą swoją wymarzoną książkę, mogą ją wziąć, pożyczyć lub kupić. Grupa facebookowa Książka od Koguta to najwygodniejsza forma zdobycia książek z naszych zbiorów – tam prezentujemy książki, które można wylicytować, często za symboliczną złotówkę. Cały dochód z tych licytacji wspiera działalność naszego stowarzyszenia, które prowadzi Dom Spokojnej Książki. Jest grono osób, które licytują książki, wspierają naszą działalność, a po przeczytaniu zwracają je, by mogły trafić do kolejnych czytelników.

- wyjaśnia pan Piotr.

Gdzie na weekend? Jeśli jesteście fanami kultury, zaglądnijcie do Rżuchowa

Chyba nie pomylimy się, mówiąc, że Dom Spokojnej Książki w Rżuchowie jest jedyny w swoim rodzaju. Klimat panujący w tym miejscu pachnie obietnicą niezwykłej przygody, a mozaiki stworzone z literackich perełek dają wytchnienie i inspirują. Poza tym pan Piotr zadbał o również o to, by jego dzieło nie pozostało bez życia. Regularnie odbywają się tam najróżniejszej maści warsztaty, przeglądy filmowe, konkursy recytatorskie czy festiwale teatralne.

Wokół Domu Spokojnej Książki zgromadziła się społeczność, to ona współtworzy też program naszej działalności.

- mówi pan Piotr. Jeśli mielibyście ochotę odwiedzić Dom Spokojnej Książki w Rżuchowie, musicie się wcześniej zapowiedzieć. Godziny otwarcia są nieregularne, choć małżeństwo pracujące przy projekcie dąży do tego, by to zmienić. Państwo Kogutowie częstują kawą oraz herbatą i nie mają nic przeciwko temu, żeby zabrać ze sobą ulubione łakocie. Jak sami zaznaczają: wtedy uczta dla ciała i ducha gwarantowana!

Więcej o:
Copyright © Agora SA