Zakopane: Zachęcał turystów do zdjęcia z sową. Teraz ma na głowie prokuraturę. Mowa o znęcaniu

Mężczyzna, który proponował turystom pamiątkowe zdjęcie z Krupówek z sową, został zatrzymany przez policję. Biznes może przysporzyć mu niemałych problemów, ponieważ chodzi o nielegalne wykorzystywanie zwierząt. Ten gatunek ptaka jest pod ścisłą ochroną.

Do zatrzymania mężczyzny, który oferował zdjęcia z sową płomykówką, doszło w środę, 28 lutego 2024 roku. Policjantom nie umknął fakt, że zwierzę było przetrzymywane w klatce, lecz po całej akcji trafiło w ręce funkcjonariuszy z małopolskiej Krajowej Administracji Skarbowej i zostało poddane niezbędnym badaniom

Zobacz wideo Uliczni grajkowie na Krupówkach w Zakopanem

Atrakcje Zakopane. Proponował ludziom zdjęcie z sową płomykówką

Niestety, coraz częściej dochodzi do podobnych sytuacji. W dobie wciąż rosnących kosztów życia wiele osób szuka dodatkowego zarobku, który nie zawsze jest zgodny z obowiązującym prawem. Tak było w przypadku mężczyzny, który stał na Krupówkach z sową płomykówką. Turyści za konkretną opłatą mogli sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie z tym wyjątkowym zwierzęciem. 28 lutego 2024 roku główną ulicą w Zakopanem przechadzali się policjanci z tamtejszej komendy, którzy zwrócili uwagę na nietypowy biznes oraz przetrzymywanego w klatce ptaka. Po zatrzymaniu mężczyzny okazało się, że zwierzę jest pod ścisłą ochroną, a to, czego dopuścił się jego właściciel, należy uznać za "dręczenie". 

Sprzedawał zdjęcia z sową, która jest pod ochroną. Prokuratura przyjrzy się sprawie "znęcania" nad zwierzęciem

Zwierzę zostało przekazane małopolskiej Krajowej Administracji Skarbowej, a następnie przetransportowane do placówki weterynaryjnej. Badania przeprowadzone przez lekarzy wykazały, że sowa jest przemęczona i nienaturalnie kiwa się na boki. Co więcej, ptak miał przycięte i powyrywane pióra. Do tego wszystkiego, niewielka klatka, w której wcześniej przebywał, nie zawierała drążka, a ten jest niezbędny dla wygody oraz komfortu ptaków drapieżnych.

Płomykówka, tak jak wiele innych sów, jest gatunkiem chronionym Konwencją Waszyngtońską i polskimi przepisami o ochronie przyrody. Pomijając aspekt prawny, sowy to nocne ptaki drapieżne. Zmuszanie ich do aktywności w dzień jest po prostu znęcaniem się nad nimi. (...) Każdy, kto chciałby pochwalić się w mediach społecznościowych zdjęciem z dzikim zwierzęciem, powinien mieć z tyłu głowy, że bierze udział w dręczeniu. Nie uczmy tego naszych dzieci

- zaapelowała Małgorzata Woźniak-Słota, zastępca naczelnika Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Krakowie, cytowana przez serwis WP. Sowa do zakończenia sprawy ma zostać w lecznicy, natomiast mężczyzną zajmie się prokuratura. O dalszym losie zwierzęcia zadecyduje Ministerstwo Klimatu i Środowiska - istnieje szansa, że wróci na wolność, gdy tylko odzyska sprawność. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA