Zamek z "Wiedźmina" istnieje naprawdę. Polska perełka przyciąga tłumy

Polscy fani "Wiedźmina" nie muszą jechać daleko, by poczuć klimat swojego ulubionego serialu. Jeden z najważniejszych zamków w historii tego uniwersum stoi w naszym kraju. I robi piorunujące wrażenie. To właśnie tam twórcy Netflixa nakręcili kluczowe sceny walk, które przyciągnęły przed ekrany miliony widzów na całym świecie. Choć w filmie widać sporo efektów komputerowych, w rzeczywistości budowla prezentuje się równie imponująco. Co więcej, kryje w sobie fascynującą i burzliwą historię, którą bez dwóch zdań warto poznać.
Zamek Ogrodzieniec - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Przemek Jendroska / Agencja Wyborcza.pl

"Wiedźmin" szturmem podbił serca miłośników fantasy na całym świecie, a dzięki Netflixowi saga Andrzeja Sapkowskiego zyskała jeszcze większy rozgłos. Sceny do serialu kręcono w różnych zakątkach Europy - od Węgier po wyspę La Palma należącą do Hiszpanii - ale to Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu szczególnie zapisał się w pamięci widzów jako Twierdza Sodden.

Zobacz wideo Więcej "Wiedźmina", świat wytrzyma! "Wiedźmin: Syreny z głębin" [ZWIASTUN]

Park Ogrodzieniec, a w nim Twierdza Sodden. Polski akcent w hicie Netflixa

Zamek Ogrodzieniec, wznoszący się dumnie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, w serialu Netflixa posłużył jako forteca, wokół której rozegrała się widowiskowa Bitwa o Wzgórze Sodden. W produkcji miejsce to zostało co prawda wzbogacone o komputerowe efekty specjalne, ale w rzeczywistości wygląda równie imponująco. Potężne mury i wysokie wieże budowli dominują nad Górą Zamkową, a z niej rozciągają się zapierające dech w piersiach widoki na okoliczne wapienne skały i zielone wzgórza Szlaku Orlich Gniazd. To właśnie ta malownicza sceneria, potężna bryła twierdzy i jej fascynujące dzieje przyciągnęły uwagę twórców serialu. Zamek Ogrodzieniec idealnie wpisał się w fantastyczny klimat "Wiedźmina" - wygląda jak miejsce, gdzie naprawdę mogły ważyć się losy północnych królestw. Dziś, poza fanami sagi, przyciąga tłumy turystów wspinających się na jego mury, by poczuć klimat dawnych bitew i spojrzeć na świat z perspektywy rycerzy i czarodziejów.

Zamek Ogrodzieniec: od królewskiej fortecy po ruinę pełną legend. Burzliwa historia warowni

Historia Ogrodzieńca sięga XIV wieku, kiedy to Kazimierz Wielki wzniósł tu potężną murowaną warownię w miejscu drewnianego grodu zniszczonego przez Tatarów. Przez kolejne stulecia zamek przechodził z rąk do rąk - trafiał w ręce królewskich dworzan oraz wpływowych rodów. Wyjątkową rolę w historii budowli odegrali Bonerowie. Seweryn Boner, jeden z najbogatszych bankierów i kupców ówczesnej Polski, przebudował twierdzę w stylu renesansowym i nadał jej bardziej reprezentacyjnego charakteru. To właśnie za jego czasów warownia zyskała nowe skrzydła, zdobione komnaty i przemieniła się z obiektu pełniącego funkcje typowo obronne w okazałą rezydencję, świadczącą o potędze i bogactwie właścicieli.

Zobacz też: Tajemniczy zamek w sercu Małopolski. Nazywają go "perłą" renesansu

W następnych latach nad zamkiem zawisły czarne chmury. W XVII wieku został zdobyty i częściowo spalony przez wojska szwedzkie. Późniejszy właściciel, Stanisław Warszycki, starał się co prawda odbudować warownię, ale najazd armii Karola XII w 1702 roku przyniósł kolejne zniszczenia. Wtedy twierdza znów stanęła w płomieniach. Z biegiem czasu budowla coraz bardziej podupadała, przechodząc w ręce kolejnych właścicieli, którzy nie podejmowali się kosztownych prac remontowych. W efekcie z dawnej rezydencji przemieniła się w malowniczą, ale coraz bardziej zapomnianą ruinę. Na szczęście w XX wieku tereny przejęło państwo. Wówczas rozpoczęto prace konserwatorskie, aby ocalić, choć fragmenty dawnej świetności. Dziś Zamek Ogrodzieniec jest udostępniany turystom i przyciąga tłumy pięknymi widokami i aurą tajemniczości. Fani "Wiedźmina" przyjeżdżają tu, by na własne oczy zobaczyć miejsce, w którym serialowy Geralt toczył walki o los północnych królestw.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: