Odwołano mu lot, więc wysłał na lotnisko komornika. "Jeśli będziesz wytrwały, możesz dostać to, co ci się należy"

Odwołany lot? Ogromne znaczenie w takich sytuacjach ma zachowanie przewoźnika. Okazuje się, że sprawdzianu z obsługi pasażerów nie zdała pewna znana linia lotnicza. Poszkodowany pasażer postanowił jednak walczyć o swoje prawa - i zrobił to w bardzo zdecydowany sposób.

O tej sytuacji piszą media na całym świecie. Russell Quirk pojawił się w programie Good Morning Britain, gdzie opowiadał o swoich doświadczeniach z pewnym przewoźnikiem, do którego postanowił wysłać komornika. W jakim celu? To walka o sprawiedliwość. 

Zobacz wideo Sylwia Bomba zdradza patent na długi lot. "Lećcie samolotem, który..."

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Russell Quirk zarezerwował lot dla całej rodziny. Tego się nie spodziwał

Russell Quirk zarezerwował lot do Faro w Portugalii w styczniu zeszłego roku dla siebie, swojej żony i trzech córek. Podróż miała odbyć się w połowie maja, jednak rankiem w dniu planowanego wylotu, Russell otrzymał wiadomość od Wizz Air o odwołaniu lotu.

Bez żadnego wyjaśnienia, propozycji, alternatywy czy przeprosin. Musiałem obudzić córki i powiedzieć im, że nie jedziemy na wakacje

- powiedział mężczyzna w rozmowie z BBC.

Mimo to państwo Quirk na wakacje się udali już następnego dnia, korzystając z usług innego przewoźnika. Niestety, miało to kolejne konsekwencje. Rodzina musiała znaleźć sobie dodatkowy nocleg w hotelu, przez co wydatki wynikające z anulowanego lotu wyniosły ok. 4500 funtów brytyjskich. To zmotywowało Russella Quirka do podjęcia bardzo radykalnych kroków. 

Linia lotnicza nie odpowiada na reklamację. W sprawę zaangażowano komornika

Po powrocie do Wielkiej Brytanii Russell zwrócił się do Wizz Air o zwrot poniesionych kosztów i odszkodowanie. Przewoźnik ignorował jego ponaglenia przez miesiąc. W końcu sprawa została skierowana do sądu, jednak i to spotkało się z milczeniem ze strony Wizz Air. Co ważne, sąd przyznał rację Russellowi i zasądził zwrot pieniędzy. Ponieważ Wizz Air nadal ignorował wyrok sądu, po miesiącach oczekiwania do firmy został wysłany komornik.

Mieli do wyboru albo oddać pieniądze, albo komornik odebrałby je w formie zabezpieczenia ich mienia, rekwirując np. krzesła, stoły komputery czy samolot

- wyjaśniał Russell Quirk cytowany przez "Fly4Free".

Mężczyzna zażartował przy tym, że chciałby mieć samolot w swoim ogródku, ale na szczęście przewoźnik ostatecznie wypłacił pieniądze.

Coraz więcej firm sądzi, że może traktować klientów jak śmieci, ale ja jestem zdeterminowany, żeby to zwalczać. Gdy duże firmy cię ignorują, jeśli będziesz wytrwały, możesz dostać to, co ci się należy

- dodaje Russell Quirk, zwracając się do osób, które znalazły się w podobnej sytuacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.