Tegoroczny sezon na jagody, który wcześniej zapowiadał się bardzo dobrze, teraz stanął pod znakiem zapytania. Wszystko przez suszę. Majowe przymrozki nie przeszkodziły owadom w zapyleniu kwiatów, jednak brak wody już tak. Przez to owoce po prostu nie dojrzewają.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Zbieracze jagód się nie poddają i kontynuują poszukiwania. Efekty są jednak marne. Niektórym udało się znaleźć dojrzałe owoce wyłącznie na zaschniętych leśnych bagnach. Na razie są to jedyne miejsca, w których można cokolwiek zebrać. 60-letnia Krystyna w rozmowie z portalem fakt.pl powiedziała, że bagno wyschło i można tamtędy przejść bez zamoczenia stopy. Tylko tam była w stanie znaleźć zdatne do jedzenia jagody.
W normalnym lesie tylko wyschnięta ściółka chrzęści pod nogami, a jagody są zielone, wielkości główki szpilki. Nic dziwnego, trzy miesiące nie padało. Godzinę trwa uzbieranie jednego słoika, pewnie już te czasy nie wrócą, że człowiek siadł w jednym miejscu i w godzinę z pół wiadra narwał
Mimo ostatnich opadów deszczu woda nie dotarła do ściółki, a sytuacja nie uległa poprawie. Panująca susza uprzykrza życie nie tylko zbieraczom, ale także kupującym. Ceny jagód natychmiast poszybowały w górę.
Osoby, które chcą ruszyć na poszukiwanie jagód, powinny pamiętać, że w lasach obowiązują szczególne przepisy. Regulowane są między innymi przez Kodeks wykroczeń oraz Ustawę o lasach. Przede wszystkim należy uważać, by nie zbierać jagód w miejscach niedozwolonych. Są nimi m.in. parki narodowe, rezerwaty oraz tereny leśne, będące domem dzikich zwierząt. Za takie zachowanie można otrzymać mandat w wysokości 250 złotych, który wzrośnie aż do 500 złotych, jeśli podczas zrywania jagód użyte zostaną niedozwolone narzędzia, takie jak maszynki czy grzebyki. Dodatkowo służby i leśniczy mogą wprowadzić czasowe zakazy zbiorów i wstępów do lasów ze względu na uszkodzenia runa lub drzewostanu, prace gospodarcze oraz zagrożenie pożarowe. Według informacji podanych przez Lasy Państwowe, nieprzestrzeganie zakazu wstępu, może grozić karą finansową w wysokości 500 złotych. Mandat otrzymają również osoby, które planują sprzedaż leśnych jagód, robienie tego bez odpowiedniego zezwolenia podlega karze w wysokości od tysiąca do pięciu tysięcy złotych.