Gdańsk: Chcieli się tylko ogrzać po spacerze. Rachunek rozgrzał ich do czerwoności

W te wakacje dużo było słychać głosów o bardzo wysokich cenach w turystycznych polskich miastach. Jak się okazuje, mimo że ten sezon już za nami, kwoty w kawiarniach i restauracjach nie zmalały. Świadczy o tym paragon jednej z turystek za dwie czekolady i herbatę.

O tym, że wakacje już dawno za nami można się domyśleć nie tylko dzięki kalendarzowym kartkom, ale również mroźniej pogodzie. Mimo to ceny w turystycznych miejscowościach wcale nie złagodniały. Poświadczyć za ten fakt może paragon, który otrzymała pewna rodzina w jednej z gdańskich kawiarni. Chcieli się trochę rozgrzać, a słono za to zapłacili.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Inflacja będzie rosła, dużo zależy od tego, co postanowi nowa władza

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Cena w kawiarni przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewali się, że zapłacą za to krocie

Sezon na jarmarki świąteczne już ruszył, co oznacza, że większe miejscowości już teraz odczuwają duży napływ turystów. Jednym z najpopularniejszych miejsc, by wybrać się na takie wydarzenie, jest Gdańsk. Jedna z czytelniczek Faktu, pani Dominika, właśnie tam wybrała się na kilkudniowy wyjazd wraz z mężem i córeczką. Pogoda im poszczęściła, Trójmiasto bowiem pokrywa właśnie warstwa białego puchu, a temperatury już utrzymują się poniżej zera stopni Celsjusza. Kiedy rodzinka postanowiła wybrać się na spacer po urokliwych gdańskich uliczkach, uznała, że czas wstąpić do jednej z okolicznych kawiarni, by tam rozgrzać się gorącym napojem. Jak pisze pani Dominika w swojej wiadomości do redakcji tabloidu:

Spacerowaliśmy nad Motławą, zimno dawało w kość. Wstąpiliśmy do znanej czekoladziarni

Pani Dominika wytłumaczyła również, że ani ona, ani jej mąż nie chcieli za bardzo przepłacać, dlatego zamówili tam najtańszą herbatę i dwie klasyczne gorące czekolady średniej wielkości. Kiedy napoje zostały podane, wszyscy byli zadowoleni i rozsmakowywali się w napitkach. To nie tu jednak siedzi problem całej sprawy.

Dwie czekolady i herbata w cenie obiadów w barze mlecznym. Rachunek zaskoczył turystów

Kobieta wraz z mężem, aż oniemieli, kiedy tylko przyniesiony został im rachunek. Za słodkie napoje, które zamówili, przyszło im dość słono zapłacić. Herbata i dwie gorące czekolady wyszły ich łącznie 58 złotych i 70 groszy. Za tą cenę można się na spokojnie najeść w arze mlecznym. Skąd wzięła się tak wysoka cena? Otóż jak widnieje na paragonie, średniej wielkości czekolada kosztowała po 21,90 zł za każdą z nich. Herbata natomiast wyszła za 14,90 zł. Jak relacjonuje kobieta:

Nie było tego dużo, bo 200 ml. Wypiłyśmy z córką w mig

Pani Dominika powiedziała, że rachunek był dla niej takim zaskoczeniem, że aż musiała wyjąć z torebki telefon i zrobić parę zdjęć.

Więcej o:
Copyright © Agora SA