Miał żonę i dziecko, gdy wyznał, że jest gejem. Aktor z "Plebanii" wyjechał za granicę. Co dziś robi?

Kariera w Polsce stała przed nim otworem. Rola w "Plebanii" przyniosła mu dużą rozpoznawalność, jednak wszystko zmieniło się po zaskakującym wyznaniu. Aktor ogłosił, że jest gejem, choć wiadomo było, że ma też żonę i dziecko. Później wyjechał za granicę, gdzie znalazł nową miłość.

Przed laty "Plebania" była jednym z najpopularniejszych seriali w Polsce. Widzowie doceniali nie tylko oryginalną fabułę, ale także świetną grę aktorską zatrudnionych artystów. Wśród osób wypromowanych przez produkcję można znaleźć Michała Sieczkowskiego, który wcielił się w postać Mateusza Wojciechowskiego, syna Barbary i Piotra. Aktor występował w serialu od 2009 do 2010 roku i była to jedna z ostatnich jego ról w polskiej telewizji. Niedługo później zdobył się na wyznanie, które wywołało w mediach niemały skandal.

Zobacz wideo W filmie "Simona Kossak" poza aktorami, grały również zwierzęta. "To jest zupełnie inna gra"

Plebania: obsada aktorska. Michał Sieczkowski zaskoczył swoim wyznaniem

Oprócz "Plebanii", Michał Sieczkowski pojawił się jeszcze w takich produkcjach jak "Klan", "Mniejsze zło" czy "Dwie strony medalu". Co ciekawe, mężczyzna jest nie tylko aktorem, ale też reżyserem. Choć przed kamerami wciela się w różne role, na scenie woli pojawiać się jako reżyser. W pewnym momencie jego kariera stanęła jednak w cieniu skandalu. W trakcie medialnej rozpoznawalności Michał Sieczkowski wziął ślub z ówczesną partnerką, z którą miał też syna. Małżeństwo nie trwało jednak długo, bowiem w 2009 roku para ogłosiła rozstanie, a niedługo później aktor wyznał, że jest gejem. Coming outu dokonał podczas wywiadu dla magazynu "Replika".  

Przez dwa lata byłem z kobietą i urodziło nam się dziecko. To był prawdziwy związek, tak wyszło. Kiedy się rozstaliśmy, wielu ludzi nie wiedziało, co o mnie myśleć, to było niejasne, czy właściwie ta żona, czy chłopak, czy co? Ale moje małżeństwo nastąpiło po okresie bycia otwartym gejem

- wyznał artysta. 

Michał Sieczkowski: dzieci. Czy aktor ma kontakt z synem?

Michał Sieczkowski opowiedział o momencie, w którym zrozumiał, że jest gejem. Podzielił się też tą informacją z rodzicami, jednak oni nie przyjęli wiadomości ze spokojem.

Gdy miałem dwanaście lat, to już wiedziałem. Dość wcześnie powiedziałem też moim rodzicom, miałem piętnaście lat. Pierwsza ich reakcja to był kubeł zimnej wody, bo spodziewałem się, że się ucieszą z tej radosnej nowiny (śmiech). A oni się załamali, dla nich homoseksualizm był jednoznaczny z marginesem społecznym. Przez jakiś czas traktowali to wyznanie jako wymysł, wybryk, jak miałem 15-16 lat pojechałem nawet z mamą do Instytutu Patologii Więzi Międzyludzkich na badanie i rozmowę z psycholożką. Na szczęście trafiliśmy na świetną kobietę, która porozmawiała ze mną, z mamą i powiedziała, że po pierwsze to jest normalne, a po drugie nie widzi konfliktu między nami. Poradziła, żeby to zaakceptować i żyć normalnie

- mówił aktor. Nie wiadomo, dlaczego mimo wszystko mężczyzna zdecydował się na ślub i dziecko. Wiadomo jednak, że rozwód przebiegł spokojnie, a kobieta nie ograniczała mu kontaktów z synem.

Wszystko, co dobre, stało się dzięki przyjaźni z moją byłą żoną. Zawdzięczam jej wiele, to przede wszystkim jej otwartość pozwoliła na pozytywny rozwój wydarzeń. Rozstanie było dla nas trudne i bolesne, ale udało się dogadać. Od początku było też jasne, że ona nie będzie przeszkadzała w kontakcie z dzieckiem, że będziemy działać ponad podziałami dla dobra Wojtka. Uznałem, że mówienie jest lepsze niż niemówienie. Mój naturalny stosunek do homoseksualizmu jest też tarczą dla mojego dziecka, potwierdzeniem, że to nie jest nic złego

- czytamy w wywiadzie. Kilka lat temu Michał Sieczkowski wyprowadził się za granicę i do dziś mieszka w Czechach. Tam pracuje w teatrze i przekłada czeskie sztuki na język polski, a także jest związany z firmą produkującą audiobooki. W 2016 roku poznał reżysera Lukáša Trpišovský'ego, z którym tworzy szczęśliwy związek. Para wystawiała nawet razem we Wrocławiu sztukę "Jaki ten świat jest wielki!" Hansa Christiana Andersena w 2021 roku. Na próżno jednak szukać ich wspólnych zdjęć w mediach społecznościowych. Zakochani bardzo pilnują swojej prywatności i stronią od show-biznesu.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.