Trasa zniszczona. Narciarze są wściekli. "Brak słów"

Zima w końcu dopisała, a warunki na Mogielnicy zachęcały do wyjścia na biegówki. Trasy były perfekcyjnie przygotowane dla miłośników zimowych swawoli. Jeszcze w piątek rano kilka osób zdążyło z nich skorzystać, zanim ośrodek został zdewastowany. Błoto i koleiny pokrzyżowały plany wielu narciarzom.
Trasa w Mogielnicy zrujnowana
Fot. Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.pl // Screen Facebook Limanowa.in - Limanowski Portal Informacyjny

Nareszcie nastała prawdziwa zima. Nieustanne opady śniegu przyczyniły się do stworzenia perfekcyjnych warunków dla narciarzy. Między innymi obiekt w Mogielnicy zachęcał miłośników zimowego sportu do odwiedzenia ich placówki. Jak czytamy na Facebooku, "sztruks" był idealny. Niestety jego doskonałą formą można było cieszyć się tylko przez kilka godzin. W piątkowe popołudnie na trasę wjechał bezmyślny rajdowiec, który swoim postępowaniem zepsuł weekend setkom osób.

Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem

Bezmyślny kierowca wjechał na ścieżkę biegową. "Trasa jest zniszczona"

W sobotę 10 stycznia 2026 roku na Facebooku Limanowa.in - Limanowski Potral Internetowy pojawiła się informacja o zdewastowaniu trasy od Zalesia do Polany Stumorgowej.

RĘCE OPADAJĄ! SZCZYT BEZMYŚLNOŚCI NA MOGIELNICY! Wczoraj rano: radość, ratrak na trasie i idealny 'sztruks' dla narciarzy biegowych. Później: głębokie koleiny, błoto i zniszczona praca wielu ludzi. Jakiś 'mistrz kierownicy' uznał, że przygotowana trasa od Zalesia do Polany Stumorgowej to idealny poligon dla jego terenówki

- czytamy. Jak podają lokalne media, naprawienie tych szkód nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać:

Trasa jest zniszczona, a ratrak jej nie naprawi, bo przy 5-centymetrowej warstwie śniegu maszyna wyciągnęłaby kamienie na wierzch.

Próba przywrócenia ścieżki zjazdowej do użytku mogłaby się zakończyć uszkodzeniem sprzętu i jeszcze większym pogorszeniem stanu trasy. W związku z tym wiele osób musiało pożegnać się z wizją szusowania po Mogielnicy.

Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że góry są dla wszystkich, ale trasy biegowe - tylko dla narciarzy?

- napisano w poście na Facebooku, do którego dołączono zdjęcia zrujnowanego sztruksu. Internauci widząc skalę zniszczeń nie mogli powstrzymać się od zabrania głosu.

Setki osób nie mogły skorzystać z trasy w Mogielnicy. "Szczyt ignorancji"

Mogielnica (1170,2 m) to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, gdzie narciarze mogą na biegówkach wybrać jedną z wielu tras. Łącznie ośrodek ten oferuje ponad 25 km ścieżek o różnym stopniu trudności.

Zobacz też: Najdłuższe trasy narciarskie na świecie. To tutaj wykonasz najbardziej spektakularne zjazdy

Niestety odcinek od Zalesia do Polany Stumorgowej w miniony weekend został wyłączony z użytku. Wszystko za sprawą bezmyślnej zabawy pewnego kierowcy.

Brak słów.
Szczyt ignorancji i egoizmu.
Ktoś kto to zrobił nie przyzna się bo przekracza to wartość jego małego honoru.
Na tej trasie zawsze spotykałam wielu turystów. Może komuś udało się zrobić zdjęcie tego 'narciarza'? Chętnie obejrzelibyśmy mistrza i jego samochód

- komentowano. Jak podaje serwis limanowa.in to już nie pierwsza tego typu sytuacja na terenie Mogielnicy, a ustalenie sprawcy w dużej mierze leży po stronie lokalnego nadleśnictwa zarządzającego tymi drogami.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: