Spore opady śniegu i mróz za oknem spowodowały, że wiele osób mogło mieć problem z uruchomieniem samochodu lub po prostu z wyjechaniem nim na ulice. W dzisiejszym świecie, gdy jesteśmy tak bardzo zmotoryzowani, tego typu problem może utrudnić codzienne funkcjonowanie. Jak w takich warunkach dojechać do pracy? Okazuje się, że wystarczy mieć przy sobie silnik paralotniowy i narty, aby bezproblemowo dotrzeć tam, gdzie auto nie mogło nas zabrać.
Powrót prawdziwej zimy w wielu osobach przywrócił wspomnienia z dzieciństwa, innych z kolei martwi, ponieważ codziennie muszą odśnieżać podjazdy, chodniki oraz samochody, aby móc wydostać się z domu i dojechać do pracy lub szkoły. Tego typu problemu nie miał mieszkaniec gminy Miedziana Górna, który został nagrany przez słuchacza Radia Kielce.
Zobacz też: Mrozy zrobiły swoje. Polacy ruszyli na zakupy. Te produkty zaczęły odgrywać kluczową rolę
Na nagraniu widzimy, jak mężczyzna wyposażony w narty, gogle i silnik paralotniowy swobodnie mknie przez zaśnieżone ulice, radośnie machając do kamerzysty. Film szybko zdobył sporą popularność w sieci. Głos w sprawie zabrał nawet wójt gminy Miedziana Górna.
Silnik paralotniowy (napęd PPG) to urządzenie, które pomaga lotnikom działać niezależnie od wiatru i warunków termicznych. Przy użyciu maszyny, którą zakłada się na plecy, można samodzielnie wystartować, utrzymywać lot oraz pokonywać spore odległości. Mieszkaniec gminy Miedziana Górna postanowił wykorzystać te właściwości sprzętu w obliczu zimowej aury.
Wystarczy spojrzeć na zimę z trochę innej strony, aby przyniosła ona mnóstwo radości i zabawy!
- napisał pod postem zamieszczonym na Facebooku Damian Sławski, wójt gminy Miedziana Górna. Nie był on jedyną osobą, która doceniła kreatywność mężczyzny poruszającego się przez miasto w dość oryginalnym stylu:
Jest kozak
Dla tych narzekających świetna alternatywa
Ale czad!
Bo żyć trzeba umieć
Można latać z napędem, a można i na nartach jeździć
Super pomysł
Prawka za poślizg nie straci, a frajda nieziemska. Szacunek!
Jedna z kobiet pokusiła się nawet o przypuszczenie, że ten pomysłowy uczestnik ruchu to listonosz. Nikt jednak nie potwierdził jej teorii, ale pracownicy Radia Kielce skwitowali ten pomysł krótko:
Czyli przesyłki i listy zawsze na czas.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.