Czarnobyl wielu osobom kojarzy się wyłącznie z katastrofą nuklearną. Wybuch reaktora w 1986 roku skaził wiele rejonów Europy. Wynikiem tego zdarzenia są m.in. Czarnobylskie Strefy Wykluczenia, które istnieją do dziś i obejmują ok. 2600 km kw. ziem wokół elektrowni. Mieszkańcy tych terenów (tzw. samosioły) po latach od uwolnienia chmury radioaktywnej, postanowili wrócić do swoich domów. Niektórzy z nich podjęli się też hodowli zwierząt. Jednak po śmierci gospodarzy bydło musiało nauczyć się samodzielnie żyć. Dzisiaj tego typu stada są uznawane za dzikie i stanowią obiekt badań pracowników lokalnego rezerwatu. W mediach właśnie opublikowano ciekawą obserwację na temat tamtejszych krów.
Mieszkanie w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia oficjalnie jest zabronione. W związku z tym na tych terenach żyje tylko niewielka grupa samosiołów oraz zwierzęta. Ziemie te są pod stałą kontrolą badaczy. Podczas ostatniego patrolu rezerwatu specjaliści dokonali ciekawej obserwacji na grupie 12 bydląt (6 krów, 2 cieląt i 4 byków).
Pomimo ciężkich warunków, jakie serwuje tegoroczna zima w postaci głębokiego śniegu, mrozów i ograniczonego dostępu do pożywienia to zwierzęta są w zaskakująco dobrej kondycji. Potwierdza to, że całkiem dobrze przystosowały się do życia na wolności
- podają administratorzy profilu Napromieniowani.pl. Co ciekawe, naukowcy zauważyli również, że dzikie życie w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia rządzi się swoimi prawami.
Odkryte na śniegu ślady zdradziły też nocną wizytę czterech wilków, które podeszły bardzo blisko stada. Nie doszło jednak do ataku, wręcz przeciwnie. Pracownicy rezerwatu zauważyli, że jeden z byków po odejściu drapieżników ruszył wilczymi tropami, jakby sprawdzał teren i demonstrował swoją dominację
- czytamy. Mogłoby się wydawać, że zimą krowy nie będą w stanie zaspokoić swoich żołądków, ponieważ są to stworzenia roślinożerne. Stado obala jednak ludzkie przekonania. Zwierzęta wcale nie potrzebują człowieka, aby przetrwać.
Stado zdobywa pożywienie, rozgarniając śnieg, sięgając po zeszłoroczną roślinność oraz młode zielone pędy. Chętnie obgryzają też krzewy, a szczególnie upodobały sobie lilak
- informują autorzy postu na Facebooku. Z ich relacji dowiadujemy się również, że nawet zimne noce nie stanowią dla krów większej przeszkody. Zwierzęta korzystają z opuszczonego chlewu, który znajduje się we wsi. To ich naturalne schronienie przed wymagającymi warunkami atmosferycznymi:
Wszystko wskazuje na to, że zimę przetrwają bez większych problemów.
Internauci nie kryli swojego entuzjazmu po przeczytaniu tych informacji. Wiele osób tworzyło również ciekawe teorie na temat zwierząt żyjących na wolności.
Stado mieszkające na terenie Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia systematycznie zaprzecza wszystkim teoriom, w które ludzie wierzyli do tej pory. Krowy nie tylko nie dały się zaatakować wilkom, ale wręcz je przegoniły. Potencjalny brak jedzenia również nie sprawił im większych kłopotów. Instynkt podpowiedział im, gdzie powinny go szukać. Podobnie było ze schronieniem.
Ludzie wmawiają sobie, że zwierzęta potrzebują opieki, a prawda jest taka, że każde zwierzę poradzi sobie samo, jeśli tylko nie będziemy mu przeszkadzać.
To chyba najszczęśliwsze krowy na świecie
Ale jakie mają piękne zimowe futerko
A mówią, głupia jak krowa. A to bardzo mądre, inteligentne stworzenia
- napisali w komentarzach internauci.
Zobacz też: Przez mrozy drzewa zaczęły wybuchać. Nagrania obiegają internet. "Jak strzał z pistoletu"
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.