Klientka jednej z Biedronek na Pomorzu przecierała oczy ze zdumienia. Podczas zwykłych zakupów, wśród drożdżówek i bułek, jej uwagę przykuło coś, czego nie spodziewała się zobaczyć w sklepowej gablocie z wypiekami. Sytuacja zdumiewa podwójnie, ponieważ market, w którym doszło do nietypowego zdarzenia, powstał kilka lat temu. Szok, że nadal dzieją się tu takie rzeczy! - opowiadała zbulwersowana w rozmowie z dziennikarzami portalu trojmiasto.pl. W sieci pojawiło się również nagranie z czwartkowego incydentu.
Pierwszy tydzień lutego 2026 roku przyniósł miejscowości Banino niechlubną sławę. Najpierw we wtorek (3 lutego) 63-letnia kobieta przez przypadek wjechała samochodem do sklepu - pomyliła pedał gazu z hamulcem. Incydent ten szybko został nagłośniony w mediach. Teraz cała Polska skupia uwagę na pomorskiej aglomeracji ze względu na niedopatrzenie higieniczne w jednym z lokalnych sklepów. W czwartek (5 lutego) w godzinach porannych na terenie dyskontu spożywczego Biedronka klientka zauważyła mysz. Gryzoń, nie zwracając uwagi na wpatrującego się w niego człowieka, bez skrępowania zajadał się drożdżówką z budyniem.
Zobacz też: Sprzedaż na zapisy i po kilka worków. W Polsce zabrakło pelletu. Trzeba czekać nawet do marca
Kobieta, która zauważyła intruza, chciała zgłosić to personelowi. Nikogo jednak nie mogła znaleźć w pobliżu. Na sklepie znajdowała się tylko jedna kasjerka, która w czasie zdarzenia była zajęta, w związku z czym obserwatorka mysich swawoli postanowiła nie zawracać jej głowy. Relacjonując czwartkowe wydarzenie, oburzona czytelniczka w rozmowie z trojmiasto.pl dodała:
Nie wierzę, że personel sklepu nie wie o problemie.
Media obiegła nie tylko opowieść oburzonej klientki, ale także nagranie, na którym widać, jak myszka zajada słodki wypiek. Internauci mieli oczywiście całkiem sporo do powiedzenia w tej kwestii.
To nie pierwszy raz, kiedy mysz pojawia się w gablocie z wypiekami na terenie dyskontu spożywczego Biedronka. Podobny incydent miał miejsce w Ostrowie Wielkopolskim (około rok temu). Jak czytamy w sekcji komentarzy, nie wszyscy są zdziwieni zaistniałą sytuacją.
Tylko naiwni myślą, że w takich sklepach nie ma myszy
- napisała jedna z internautek. Wiele osób podeszło z humorem do nagłośnionego zdarzenia.
Muszą mieć dobre, że nawet myszy jedzą
Oj tam, Oj tam, strasznie dużo wam zje taka mała myszka - chytrusy. Normalnie to wychodzą po zamknięciu sklepu, ale może ta jest nowa i jeszcze nie zapoznała się z zasadami.
Mysz ogarnęła liczbę pracowników, i nie marnuje czasu, co wejdę u siebie do Biedry, PIĘĆ KAS jedna kasjerka. INNA kobieta dostawia do półek. Czasami jakaś pracownica biedry przejedzie z wózkiem, kiedy personelu brak, MYSZY HARCUJĄ
Nie zabrakło jednak głosu skonsternowanych osób:
Można się poważnie rozchorować. Leptospiroza, Salmonelloza, Hantawirus, Listerioza.
Źródło: trojmiasto.pl , Fakt
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.