Rowerzystka miała zapłacić 28 tys. zł. Popełniła jeden błąd. "Warto uczyć się na nie swoich błędach"

Rowerzystka, która otrzymała wezwanie do zapłaty ponad 28 tys. zł, podzieliła się swoją historią w mediach społecznościowych. Ubezpieczyciel domagał się zwrotu wypłaconego odszkodowania i groził skierowaniem sprawy do sądu. Eksperci zaznaczają, że kobietę mogła uchronić przed tym jedna rzecz.
Czy OC na rower jest obowiązkowe? (zdj. ilustracyjne)
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Rowerzyści, podobnie jak kierowcy, są zobowiązani do przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Są jednak obszary, w których od tej pierwszej grupy oczekuje się mniej. Mimo wszystko brak formalnych przepisów nie powinien zniechęcać nas do podjęcia dodatkowych kroków. Mogą one bowiem ochronić nas w przyszłości przed poważnymi problemami finansowymi. Chodzi tu o ubezpieczenie OC dla rowerzystów.

Zobacz wideo Dzięki nim unikniesz płacenia wysokich odszkodowań. Ubezpieczenia dla rowerzystów

Odszkodowanie od rowerzystki miało wynieść 28 tys. zł. Ubezpieczyciel groził sądem

Sprawa rowerzystki po raz pierwszy została nagłośniona rok temu, kiedy to otrzymała wezwanie do zapłaty. Do samego wypadku doszło zaś pod koniec września 2023 roku. Jak donosi portal money.pl, kobieta zamieściła zdjęcie otrzymanego pisma na facebookowym profilu EL 00000 Zmotoryzowani Mieszkańcy Łodzi. Z jego treści wynikało, że w zdarzeniu z udziałem rowerzystki doszło do uszkodzenia samochodu. Ubezpieczyciel na podstawie m.in. notatki sporządzonej przez warszawskich policjantów doszedł do wniosku, że wina leżała po stronie kobiety. W związku z tym firma żądała zwrotu wypłaconych środków w wysokości 26 658 zł. Do tego doliczono 1355 zł odsetek, co łącznie dało 28 013 zł. W piśmie podkreślono, że nieuregulowanie należności będzie skutkować postępowaniem sądowym i egzekucyjnym, co jednocześnie zwiększy kwotę do zapłaty.

W tej sprawie mamy do czynienia z powszechnie stosowanym w tego typu sprawach działaniem ubezpieczyciela - regresem. Poszkodowany dostał pieniądze najpewniej z polisy AC, a towarzystwo skierowało do sprawcy roszczenie zwrotne, regresowe

- tłumaczył w rozmowie z TVN24 Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Finansowego. Rowerzystkę przed tą sytuacją mogło uchronić OC, ale problem ten jest bardziej złożony, niż w przypadku kierowców.

Czy OC na rower jest obowiązkowe? Ubezpieczenie może uchronić nas przed poważnymi problemami

Choć kierowcy również muszą często ponosić konsekwencje braku ubezpieczenia OC, to w ich przypadku mówimy o niedopełnieniu obowiązku. W przypadku rowerzystów taki obowiązek nie istnieje. Daszewski zaznacza, że podobnie jest w innych krajach Unii Europejskiej, a wynika to przede wszystkim z faktu, że rowery nie są rejestrowane, co uniemożliwiałoby egzekwowanie takich przepisów. Mimo to rowerzyści mogą, a może nawet i powinni, rozważyć dobrowolną polisę dla rowerzystów, której głównym komponentem jest właśnie ubezpieczenie OC rowerzysty. Jedynka - Polskie Radio podaje, że roczna składka w tym przypadku zazwyczaj waha się w granicach 30-70 złotych.

Zobacz też: Wynajmujesz mieszkanie? Tak uchronisz się przed kłopotami. Pamiętaj o tym, zanim podpiszesz umowę

Taka sytuacja może spotkać każdego rowerzystę. Warto wyciągnąć wnioski z tej przykrej sytuacji i uczyć się na nie swoich błędach

- podsumował Daszewski.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: