Lekarz w Koszalinie zarabia 2830 zł za godzinę. "Ministerstwo Zdrowia chce mu dać podwyżkę"

Janusz Cieszyński zwrócił ostatnio uwagę na problem nowych wycen procedur medycznych. Według posła jest to równoznaczne z podwyżkami dla lekarzy. Jego krytyka dotyczy głównie wynagrodzenia jednego z lekarzy, który pracuje w koszalińskim szpitalu. Jego stawka godzinowa ma obecnie wynosić prawie 3000 zł.
Nowa wycena kriolezji i termolezji została uznana za podwyżkę dla lekarza (zdj. ilustracyjne)
Fot. Volha Rahalskaya / iStock, Robert Blaszkowski / iStock

Janusz Cieszyński jest obecnie posłem na Sejm X kadencji, a w latach 2018-2020 pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia. Dziś wypowiada się raczej krytycznie o działaniach resortu. Chodzi konkretnie o absurdalną sytuację związaną z wynagrodzeniem lekarza w szpitalu w Koszalinie. Wprowadzenie nowych wycen procedur medycznych nazywa wprost podwyżką dla niego. Eksperci nie do końca jednak się zgadzają z taką oceną.

Zobacz wideo Kryzys w NFZ, szpitale odwołują wizyty. Rząd mówi: pieniędzy nie będzie

Czy poradnia leczenia bólu jest na NFZ? Nowa wycena kriolezji i termolezji została uznana za podwyżkę dla lekarza

Wspomniany powyżej temat został poruszony na platformie x.com 22 grudnia 2025 roku.

Lekarz zarabia 2830 zł za godzinę. Ministerstwo Zdrowia chce mu dać podwyżkę

- zaczyna swój post Janusz Cieszyński. Następnie przypomina, że o sprawie koszalińskiego lekarza donosił już kilka miesięcy temu. Jest to specjalista od leczenia bólu, który wystawia comiesięczne faktury na 200-300 tysięcy złotych. Podana stawka godzinowa została wyliczona na podstawie dokumentacji księgowej i ewidencji czasu pracy szpitala MSWiA w Koszalinie z pierwszego półrocza tego roku, załączonej do posta. Cieszyński zaznaczył, że lekarz w tym czasie realizował głównie zabiegi kriolezji i termolezji. Polegają one na użyciu wysokiej lub niskiej temperatury do zniszczenia nerwów odpowiedzialnych za przewlekły, dokuczliwy ból, który nie poddaje się innemu leczeniu.

W ramach 'urealniania' wycen podlegająca MZ Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zaproponowała... podniesienie wycen kriolezji i termolezji o 5 proc.

- przekazuje Cieszyński. Owe pięć procent ma być podwyżką dla lekarza. Zdaniem niektórych jest to jednak nadmierne uproszczenie sytuacji.

Zobacz też: Polacy wciąż biorą "bigosowe" L4. Wolna Wigilia tego nie powstrzyma

Kontrola NFZ w szpitalu i nadużycia. Według ekspertów problemem nie jest wycena kriolezji i termolezji

Wirtualna Polska dotarła do kilku specjalistów, których spytała o przedstawioną sytuację. Anestezjolog Damian Patecki przyznał, że kriolezja i termolezja to zabiegi, które czasami muszą być wykonywane kilkukrotnie.

Przy odrobinie szczęścia taka procedura pozwala pacjentowi pozbyć się dolegliwości, ale czasami, by była skuteczna, trzeba ją powtarzać

- tłumaczył w rozmowie z portalem lekarz i członek Naczelnej Rady Lekarskiej. Nie zmienia to jednak faktu, że dotąd ich wycena była na tyle niska, że placówkom po prostu nie opłacało się ich wykonywać w ramach NFZ. Ponadto przeprowadza się je stosunkowo rzadko. Problemem w sprawie przedstawionej przez posła Cieszyńskiego może być zatem coś innego.

Być może sam lekarz lub poradnia naciągają NFZ, pisząc, że wykonali kriolezję i termolezję, podczas gdy naprawdę wykonali inne, gorzej wycenione, świadczenie medyczne. W takim wypadku należy jednak przeprowadzić kontrolę NFZ, a nie potępiać AOTMiT-u za rozrzutność

- komentował dla WP lekarz pracujący z pacjentami z przewlekłym bólem (rozmówca prosił o zachowanie anonimowości).

Źródło: x.com, portal.abczdrowie.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: