Wysokie ceny energii elektrycznej sprawiają, że coraz więcej Polaków zaczyna uważnie przyglądać się domowym rachunkom. Wieczorne oglądanie telewizji, codzienne gotowanie czy szybkie prasowanie wydają się niepozorne, ale w skali miesiąca i roku potrafią wygenerować zaskakujące koszty. Okazuje się, że to nie zawsze telewizor jest największym "pożeraczem prądu". Znacznie więcej energii zużywają urządzenia kuchenne i grzewcze. Sprawdzamy, ile naprawdę kosztuje korzystanie z najpopularniejszych sprzętów w domu.
Przyjmując średnią cenę ok. 1 zł za 1 kWh energii w 2026 roku, koszt użytkowania sprzętu zależy przede wszystkim od jego mocy i czasu pracy. Nowoczesny telewizor LED o przekątnej 50 cali pobiera przeciętnie około 70 W. Oglądany przez 3 godziny dziennie zużyje w ciągu roku ok. 77 kWh, co przekłada się na wydatek rzędu 80 zł. Jeśli jednak telewizor działa dłużej - np. 6 godzin dziennie i ma moc ok. 90 W - roczne zużycie wzrasta do niemal 200 kWh, czyli około 200 zł. Różnice są więc znaczące i zależą głównie od stylu użytkowania.
Warto też pamiętać o trybie czuwania."Wyłączony" telewizor nadal pobiera niewielką ilość prądu - od 0,3 do 3 W. W skali roku może to oznaczać od kilku do nawet 25-30 kWh, czyli dodatkowe kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych. Gdy w podobny sposób działają dekoder, konsola i router, koszty potrafią urosnąć do ponad 200 zł rocznie.
Znacznie większe rachunki generują urządzenia grzewcze. Przykładem jest płyta indukcyjna. Używana zaledwie 30 minut dziennie może w ciągu roku zużyć ponad 1000 kWh energii, co oznacza koszt przekraczający 1000 zł. To kilkanaście razy więcej niż telewizor.
Lodówka, choć pracuje cicho i nieprzerwanie, także mocno wpływa na rachunek. Przeciętny model zużywa około 250 kWh rocznie, czyli blisko 260 zł. W praktyce to jedno z najdroższych urządzeń w domu, mimo że rzadko zwracamy na nie uwagę pod kątem zużycia energii.
Pralka wypada znacznie lepiej. Nowoczesne modele zużywają około 45–50 kWh na 100 cykli. Przy dwóch praniach tygodniowo daje to niespełna 50 kWh rocznie, czyli około 50 zł. Podobnie zmywarka w trybach eko potrafi być zaskakująco oszczędna.
Zobacz też: Pamiętaj o tym przy składaniu deklaracji PIT. Dzięki temu szybciej dostaniesz zwrot podatku
Urządzenia używane krótko, ale o dużej mocy, potrafią wygenerować spore wydatki. Żelazko pracujące dwie godziny tygodniowo może zużyć nawet 440 kWh rocznie, co oznacza rachunek rzędu 450 zł. To więcej niż lodówka i niemal tyle, co płyta grzewcza używana sporadycznie.
Czajnik elektryczny używany pół godziny tygodniowo to ok. 60 kWh rocznie (około 60 zł), a odkurzacz włączany na godzinę tygodniowo zużywa ok. 30 kWh, czyli około 30 zł. Pojedynczo to drobne kwoty, ale w sumie - wraz z innymi sprzętami - realnie podnoszą rachunek. Oszczędzanie energii nie wymaga rezygnowania z komfortu. Największy efekt przynoszą proste zmiany:
Najtańszą metodą jest jednak zmiana nawyków. Świadome korzystanie ze sprzętów - krócej, rzadziej i tylko wtedy, gdy naprawdę tego potrzebujemy - potrafi obniżyć rachunek bardziej niż kosztowne inwestycje w nową elektronikę.
Źródła: zaradnyfinansowo.pl, geekweek.interia.pl, kobieta.onet.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.