Bardzo niskie temperatury stanowią poważne zagrożenie dla osób w kryzysie bezdomności oraz zwierząt przebywających na zewnątrz. Warto jednak pamiętać, że pomocy mogą potrzebować także ci, którzy pozornie mają schronienie w domu. Osoby starsze i samotne często nie są w stanie zadbać o siebie w tym trudnym czasie. Niedawne wydarzenia w Sianowie w województwie zachodniopomorskim mogły mieć tragiczny finał, gdyby nie interwencja dzielnicowego.
Jak donosi Komenda Miejska Policji w Koszalinie, dom wspomnianej 88-latki znajduje się w centrum Sianowa, na jednym z osiedli otoczonych wieloma budynkami mieszkalnymi. Nikt z sąsiadów nie zwrócił jednak uwagi na to, że seniorka może być w trudnej sytuacji. Dopiero asp. Sebastian Pantanowski dzielnicowy z Posterunku Policji w Sianowie zorientował się, że od dłuższego czasu nie widział kobiety. W związku z tym postanowił złożyć jej wizytę. Gdy wszedł do środka, od razu zrozumiał, że sytuacja jest dramatyczna. W pomieszczeniach panowało zaledwie sześć stopni Celsjusza. Seniorka leżała ubrana w kurtkę, przykryta kilkoma kołdrami. Asp. Pantanowski szybko ustalił, że jej jedyni krewni mieszkają za granicą. Ona natomiast nie była w stanie przynieść drewna i rozpalić w piecu, aby ogrzać dom ze względu na swój wiek i stan zdrowia. Funkcjonariusz bez namysłu postanowił, że pomoże kobiecie. Co ważne, nie była to jednorazowa interwencja.
W komunikacie KMP w Koszalinie podkreślono, że asp. Sebastian Pantanowski regularnie odwiedza 88-latkę, przed lub po służbie. Rąbie drewno, robi zakupy, rozpala w piecu, a przede wszystkim poświęca jej czas i uwagę. Jednocześnie zapewniono, że sprawa została zgłoszona do pomocy społecznej. Obecnie prowadzone są formalności, aby zapewnić seniorce miejsce w domu pomocy społecznej, gdzie otrzyma właściwą opiekę, ciepło i poczucie bezpieczeństwa.
Przy okazji funkcjonariusze zwrócili się z apelem do mieszkańców o reagowanie w podobnych sytuacjach. Jeśli wiemy, że ktoś w naszym otoczeniu potrzebuje pomocy, ale my nie jesteśmy w stanie mu jej udzielić, zawsze możemy zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Ta historia pokazuje, jak ważna jest czujność i wrażliwość społeczna. Czasem wystarczy zainteresowanie, rozmowa lub zgłoszenie problemu, by przerwać czyjąś samotność i zapobiec tragedii. Wspierajmy się, szanujmy i pomagajmy sobie nawzajem - bo razem naprawdę możemy więcej
- apelują koszalińscy policjanci.
Zobacz też: Drogi opał daje się we znaki. Właściciele kominków sięgają po inną opcję. Niewielu bierze ją pod uwagę
Źródło: koszalin.policja.gov.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.