Nie potrzebuje pustyni. "Polski kaktus" potrafi wyrosnąć na 2,5 metra

Ma kolce jak kaktus, ale pustynia nie jest jego królestwem - wystarczy mu odrobina słońca i trochę wapiennej ziemi. Popłoch pospolity to roślina, która imponuje nie tylko wyglądem, ale także tym, iż potrafi opanować niemal każdy kontynent. Ma w sobie coś z wojownika, rozrasta się tam, gdzie tylko znajdzie kawałek wolnej przestrzeni, a jego kolczaste łodygi budzą respekt. W dodatku trafia czasem na talerze i potrafi stać się nieoczekiwaną ozdobą ogrodu. Skąd się wziął ten niezwykły przybysz?
Popłoch pospolity - zdjęcie ilustracyjne
Fot. istock/leopoldo parra barrios

Popłoch pospolity (Onopordum acanthium) należy do rodziny astrowatych - jednej z najliczniejszych grup roślin naczyniowych na świecie. To imponująca rodzina, obejmująca około 23,6 tysiąca gatunków skupionych w ponad 1,6 tysiąca rodzajów. Ojczyzną popłochu pospolitego są tereny śródziemnomorsko-irano-turańskie, jednak dziś można go spotkać niemal na całym świecie. Dotarł nawet do Australii i Ameryki Północnej, gdzie traktowany jest jako uciążliwy chwast. W Polsce świetnie czuje się na niżu i w niższych partiach górskich.

Zobacz wideo Przesadzajcie, a urośniecie! Oto, jak powinno się przesadzać rośliny doniczkowe!

Popłoch pospolity: roślina jak z westernu. Doskonale radzi sobie w naturze

Popłoch pospolity wygląda niczym mieszkaniec pustyni, choć daleko mu do kaktusa pod względem pochodzenia. Dorasta nawet do dwóch metrów wysokości. Ma grubą, często kolczastą łodygę, a także owłosione, szarozielone liście i ogromne, purpurowe koszyczki kwiatowe. To roślina dwuletnia – w pierwszym roku wypuszcza rozetę liści, a dopiero w kolejnym wyrasta wysoka łodyga, obsypana kolcami. W naturze radzi sobie doskonale – wystarczy mu odrobina słońca, przeciętna gleba i trochę wapnia. Nie znosi jednak przesadzania, a jego nasiona potrafią kiełkować wszędzie, gdzie tylko się rozsypią. Zdarza się, że opanowuje całe nieużytki, zagłuszając inne gatunki. Mimo to wielu ogrodników zachwyca się egzotycznym wyglądem oraz dekoracyjną siłą popłocha pospolitego. I nic dziwnego, bo potrafi stać się prawdziwą ozdobą rabat i skalniaków.

Popłoch pospolity wygląda jak kaktus, a nim nie jest - to pewne. Ozdoba czy groźny intruz?

Popłoch pospolity jest często traktowany jako chwast, ale nie brakuje też miłośników jego nietypowej urody. Szarozielona barwa liści i imponujący pokrój sprawiają, że bywa sadzony w ogrodach jako roślina ozdobna. Ma jednak dziką naturę – jeśli nie usuniemy przekwitłych kwiatów, szybko się rozsieje i zagłuszy inne gatunki. Co ciekawe, dawniej ceniono go nie tylko za wygląd – młode pędy jadano jak szparagi, a w medycynie ludowej przypisywano mu właściwości oczyszczające i wzmacniające. Choć dziś nie jest kulinarnym przebojem, młode odrośla i korzenie wciąż trafiają na talerze, bo ich niecodzienny smak i aromat potrafią zaskoczyć.

Zobacz też: "Zemsta Stalina" znów daje o sobie znać. Jak uniknąć poparzenia tą toksyczną rośliną?

Popłoch pospolity pokazuje, że nawet "chwasty" mają swoje piękne i zaskakujące oblicze. A i również mogą stać się niezwykłą ozdobą – i całkiem nietypowym dodatkiem kulinarnym.'

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: