Tak Azjaci ściółkują glebę. To ich sekret na wilgotną ziemię i dorodne plony

W Polsce wciąż mało kto o niej słyszał, a działa zaskakująco skutecznie. Odwrotne ściółkowanie, metoda zaczerpnięta z ogrodów Azji, pomaga roślinom przetrwać zarówno mrozy, jak i upały, a przy tym poprawia kondycję gleby. Na czym dokładnie polega i dlaczego działkowcy coraz częściej o niej mówią?
Ściółkowanie - zdjęcie ilustracyjne
Fot. istock/Alsu Faskhieva

Odwrotne ściółkowanie na pierwszy rzut oka wygląda nietypowo, bo materia organiczna znika pod warstwą ziemi, zamiast zalegać na wierzchu. W praktyce to prosty sposób na zatrzymanie większej ilości wody w podłożu, co okazuje się szczególnie korzystne zarówno podczas suchych tygodni, jak i w okresach dużych wahań temperatury. Metoda sprawdza się zarówno na warzywnikach, jak i rabatach ozdobnych, a przy okazji wspiera rozwój mikroorganizmów i poprawia strukturę gleby. Nic więc dziwnego, że z roku na rok korzysta z niej coraz więcej ogrodników.

Zobacz wideo Sylwia Peretti pokazała ogród. "Moje małe królestwo spokoju"

Na czym polega odwrotne ściółkowanie? Zabieg jest prosty, ale wymaga nieco pracy

Klasyczne ściółkowanie polega na rozłożeniu warstwy słomy, kory lub zrębków na powierzchni gleby, co skutecznie ogranicza jej przesychanie. Metoda stosowana przez azjatyckich ogrodników działa odwrotnie. Tutaj wszystko zaczyna się od oczyszczenia i spulchnienia podłoża oraz jego solidnego podlania. Dopiero potem na grządkę trafia cienka warstwa materii organicznej, którą przykrywa się ziemią. Zabieg jest prosty, choć wymaga nieco więcej pracy niż przy tradycyjnym podejściu. Schowana ściółka sprawia, że wilgoć znacznie wolniej ucieka z gleby. Składniki odżywcze, które powstają podczas rozkładu, mają za to krótszą drogę do korzeni. W dodatku można dopasować grubość warstwy ziemi do rodzaju podłoża: na lekkim warto dać jej więcej, na ciężkim - nieco mniej, by uniknąć zastojów wody.

Odwrotne ściółkowanie. Dlaczego ta metoda zyskuje fanów?

Zastanawiasz się, czemu ogrodnicy tak chętnie sięgają po odwrotne ściółkowanie? Sekret tkwi w tym, że dzięki tej metodzie gleba dłużej pozostaje wilgotna. Badanie opublikowane w 2023 roku w magazynie Water pokazało, że zakopana słoma ogranicza parowanie zdecydowanie skuteczniej niż ściółka położona na powierzchni. Chińscy naukowcy sprawdzili kilka wariantów i za każdym razem podziemna warstwa radziła sobie najlepiej. Co więcej, w podłożu gromadziło się mniej soli, a woda rozkładała się bardziej równomiernie w całym profilu glebowym.

Zobacz też: Rośliny rosną po nim jak na drożdżach, wystarczy wylać na grządki. Warto go dorzucić też do kompostu

To nie koniec zalet odwrotnego ściółkowania. Lepsza struktura ziemi, więcej materii organicznej i stabilniejsze warunki w głębszych warstwach sprzyjają rozwojowi mikroorganizmów. Działkowcy, którzy testują tę metodę, zauważają, że grządki stają się bardziej odporne na suszę, a erozja powierzchniowa wyraźnie maleje. Jeśli więc latem w twoim ogrodzie brakuje wilgoci, ten prosty trik rodem z Azji może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: