Mnóstwo osób rozpoczyna przygotowania do wigilii już na początku grudnia. W tym czasie zazwyczaj przyrządza się potrawy, które można zamrozić i wyciągnąć wtedy, kiedy będą nam potrzebne. W ten sposób postępuje się najczęściej z uszkami i pierogami. Korzystając z tej metody, pojawia się jednak obawa o to, że podczas gotowania mrożone ciasto rozklei się i cały farsz zostanie w garnku. Moja babcia od lat korzysta z pewnego triku, który ściąga z jej barków to jedno zmartwienie. Dzięki niemu pierogi serwowane podczas świąt zawsze pięknie się prezentują i smakują, jakby były lepione tego samego dnia.
Każda gospodyni ma swój sposób na mrożenie pierogów. Jedne najpierw je gotują, studzą i dopiero wtedy wkładają do zamrażarki, a inne od razu chowają ciasto wypełnione farszem do maszyny chłodzącej. Zarówno pierwszy, jak i drugi sposób jest poprawny. Najlepszą metodą jest jednak blanszowanie. Polega ono na wrzuceniu jedzenia na chwilę do wrzątku, po czym studzi się je w zimnej wodzie.
Zobacz też: Przepis od prababki na puszyste ciasto drożdżowe. Metoda 36:20 działa cuda
Blanszując, można dodatkowo przeprowadzić prosty zabieg, dzięki któremu mrożone pierogi nie będą rozklejać się podczas gotowania.
Pierogi nie stracą swojego pierwotnego kształtu i nie rozkleją się podczas gotowania, jeżeli zamrozisz je w prawidłowy sposób. Wiele osób popełnia ten błąd i schłodzone jedzenie wrzuca do woreczków strunowych. Ściśnięte pierogi natychmiast przyklejają się do siebie. Później, pod wpływem wysokiej temperatury, zaczynają gwałtownie odrywać się, tworząc dziury w cieście, przez które wypada farsz. Aby uniknąć tego scenariusza, pamiętaj, żeby przed zamrożeniem wyłożyć je do miski i skropić olejem. Tłuszcz stworzy na nich niewidzialną powłokę, która uniemożliwi im przywieranie do pozostałych egzemplarzy. Można również dodatkowo oprószyć je mąką, dla dodatkowej ochrony.
Zblanszowane i obtoczone w oleju ciasto jest prawidłowo przygotowane do mrożenia. Przed gotowaniem nie musisz wyciągać pierogów wcześniej. Zrób to dopiero po nastawieniu wody. Wrzuć je na osoloną wrzącą wodę i podgrzewaj na małym ogniu. Kiedy wypłyną na wierzch, poczekaj 3-5 minut i zacznij je wyławiać.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.