Przed świętami Polacy nie przestają go używać. Wystarczy banalny błąd, by stał się toksyczny

Święta to czas licznych wypieków, przez co papier do pieczenia ląduje na blachach częściej niż w jakikolwiek inny miesiąc. Nie zawsze jednak jest tak bezpieczny, jak mogłoby nam się wydawać. Wysoka temperatura i niewłaściwe użycie mogą sprawić, że uwolnią się z niego niepożądane substancje. Warto o tym pomyśleć, zanim rozgrzejemy piekarnik.
Mimo że papier do pieczenia teoretycznie nadaje się do ponownego wykorzystania, najlepiej używać go tylko raz
Fot. istock/Kinek00

W okresie świątecznych wypieków papier do pieczenia trafia na blachy niemal codziennie. Mało kto wie, że ten pomocny pergamin może stać się źródłem szkodliwych substancji. Dzieje się tak, jeśli używamy go niezgodnie z zaleceniami. Zbyt wysoka temperatura czy ponowne wykorzystanie kartki papieru sprawiają, że powłoka zaczyna się rozkładać, uwalniając związki potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia. Co warto wiedzieć, zanim wstawimy kolejną blachę pierników do piekarnika?

Zobacz wideo Jak zaoszczędzić prąd, piekąc w piekarniku i zmywając w zmywarce?

Papier do pieczenia: Czy jest szkodliwy? Świąteczne wypieki kontra ukryte zagrożenie

Papier do pieczenia powstaje z oczyszczonych włókien celulozy pokrytych warstwą silikonu lub soli chromowo-tłuszczowych (tzw. quilon), które nadają mu właściwości nieprzywierające. Dzięki temu ciasteczka łatwo odchodzą od blachy, a pergamin wytrzymuje standardowe temperatury 200-220 st. Celsjusza. Problem pojawia się wtedy, gdy piekarnik nagrzewa się mocniej. Po przekroczeniu zalecanego progu powłoka zaczyna się rozkładać, uwalniając związki z grupy PFAS, czyli tzw. "wieczne chemikalia". Mogą one odkładać się w organizmie i mu szkodzić. Łączy się je z zaburzeniami hormonalnymi, uszkodzeniem wątroby czy zwiększonym ryzykiem chorób nowotworowych. W papierach z quilonem dodatkowo pojawia się chrom, który przy zbyt wysokiej temperaturze może uwalniać toksyczne pochodne.

Jak używać papieru do pieczenia? Te czynniki potęgują ryzyko

Przed świętami papier do pieczenia znika w polskich kuchniach błyskawicznie, lecz mało kto czyta ostrzeżenia znajdujące się na opakowaniach. Większość producentów jasno wskazuje, że nie należy używać papieru w piekarniku nagrzanym powyżej 220 st. Celsjusza. Oznacza to, że pizza, chleb czy zapiekanki pieczone w 250 st. Celsjusza powinny trafiać na natłuszczoną blachę. W przeciwnym razie na przegrzanym pergaminie powłoka może brązowieć, wydzielać duszące opary, a nawet się zapalić. Badania potwierdzają, że w temperaturach powyżej 220 st. Celsjusza silikony uwalniają szkodliwe opary, a przy ekstremalnym przegrzaniu może dochodzić do powstawania PFOA.

Ryzykowne jest również ponowne użycie tego samego kawałka papieru do pieczenia. Wielokrotne nagrzewanie zwiększa migrację substancji chemicznych do żywności. Jeśli pergamin ściemniał, przypalił się lub nasiąknął tłuszczem, powinien trafić do kosza na śmieci.

Blaszka do pieczenia. Czym ją pokryć?

Nie każdy papier zawiera PFAS. Na rynku dostępne są niebielone pergaminy oraz produkty oznaczone jako "PFAS-free". Warto zwracać uwagę na etykiety i zawsze przestrzegać zalecanego zakresu temperatur. Dobrym zamiennikiem są maty silikonowe wielokrotnego użytku, odporne na temperatury sięgające nawet 250 st. Celsjusza. Sprawdzają się również tradycyjne rozwiązania, takie jak: natłuszczona forma posypana mąką lub bułką tartą, liście kapusty, winorośli czy chrzanu, a także pieczenie w naczyniach żaroodpornych.

Źródła: odzywianie.wprost.pl, forksoverknives.com, parchmentpaper.co.uk

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: