Hajnowski marcinek od lat znajduje się na Liście Produktów Regionalnych i nie jest to przypadek. Ten wyjątkowy przekładaniec ma długą historię, a jego przygotowanie wymaga cierpliwości i precyzji. W zamian odwdzięcza się smakiem, który balansuje między słodyczą a przyjemną kwasowością i strukturą przypominającą dobrze złożony tort.
Marcinek bywa nazywany ciastem świątecznym, ale jego historia sięga znacznie dalej niż rodzinne stoły. Legenda łączy go z Pałacem Carskim w Białowieży i hucznymi obchodami dnia św. Marcina. To właśnie wtedy miały powstać pierwsze wersje wypieku złożonego z dziesiątek cienkich placków. Receptura była przez lata przekazywana wąskiemu gronu rodzin, głównie w okolicach Hajnówki. Każdy marcinek smakował nieco inaczej, ale idea pozostawała ta sama: prostota składników i imponująca forma.
Na czym polega fenomen marcinka? Sekretem tego ciasta jest kontrast. Z jednej strony niemal suche, bardzo cienko wałkowane placki, z drugiej - puszysty krem śmietanowy z wyraźną nutą kwasku. To właśnie on sprawia, że całość po kilku godzinach staje się miękka i kremowa.
Marcinek nie lubi pośpiechu i nie znosi skracania etapów. Placki muszą odpocząć, a krem potrzebuje czasu, by połączyć wszystko w spójną całość. Dzięki temu po schłodzeniu ciasto kroi się idealnie, a każdy kawałek wygląda jak deser z najlepszej cukierni.
Śmietanę wymieszaj z sodą i odstaw na kilka minut, aż zwiększy objętość. Masło utrzyj z cukrem na jasną masę, następnie stopniowo dodawaj jajka oraz śmietanę. Wsypuj mąkę partiami, aż powstanie gładkie, elastyczne ciasto. Podziel je na około 70 małych kulek i każdą bardzo cienko rozwałkuj. Piecz placki w 160-170 stopniach Celsjusza przez 5-10 minut.
Śmietankę ubij z kwaskiem cytrynowym, stopniowo dodając cukier. Przekładaj placki cienką warstwą kremu, nie dociskając ich. Posmaruj również boki i odstaw na 2 godziny, a następnie schłodź w lodówce przez co najmniej 4 godziny.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.