Zimowy rozruch to dla auta jeden z najbardziej obciążających momentów w całym roku. Niskie temperatury osłabiają akumulator, zagęszczają olej i zwiększają opory mechaniczne. Efektem jest wolniejsze kręcenie rozrusznika, większe zużycie podzespołów i ryzyko, że silnik po prostu nie odpali. Na szczęście istnieją proste, sprawdzone triki, które realnie poprawiają sytuację. Jednym z nich jest wciśnięcie sprzęgła podczas uruchamiania silnika.
Wciśnięcie pedału sprzęgła przy rozruchu odłącza silnik od skrzyni biegów. Dzięki temu rozrusznik nie musi obracać całego układu napędowego, a jedynie samą jednostkę napędową. Zimą, gdy olej w skrzyni gęstnieje i stawia większy opór, ta różnica jest szczególnie odczuwalna. Efekty są bardzo konkretne:
W wielu nowych samochodach wciśnięcie sprzęgła jest wręcz warunkiem uruchomienia silnika; producenci robią to celowo, by ograniczyć przeciążenia przy starcie. W starszych autach to nawyk, który może realnie przedłużyć życie rozrusznika i akumulatora, zwłaszcza przy dużych mrozach.
Mechanicy niekiedy polecają tzw. metodę "na dwa razy", ale warto wiedzieć, że nie jest ona uniwersalna. Ma sens głównie w starszych samochodach, szczególnie dieslach i silnikach benzynowych z mechanicznym wtryskiem. W takich autach możesz:
Dzięki temu pompa paliwa, świece żarowe i układ wtryskowy mają czas na wstępne "przygotowanie się" do pracy.
W nowoczesnych autach z elektronikąi bezpośrednim wtryskiem ta metoda zwykle nie jest potrzebna, gdyż komputer sam steruje przygotowaniem układu paliwowego. Wystarczy poprawna technika i sprawny akumulator.
Zobacz też: Drzwi w samochodzie zamarzły? Ten genialny trik rozmrozi je raz-dwa
Po samym odpaleniu najważniejsze jest to, co robisz dalej. Najczęstszy błąd kierowców to natychmiastowe "deptanie gazu". Zamiast tego:
Żadne triki nie pomogą, jeśli podstawy są zaniedbane, dlatego niezbędne jest też zadbanie o sprzęt:
Zimą traci nawet 30-40 proc. swojej wydajności. Jeśli ma więcej niż 3-4 lata, a rozruch jest coraz wolniejszy, nie czekaj na pierwsze -15 stopni, tylko wymień go wcześniej.
Zimą lepiej sprawdzają się oleje o niskiej lepkości, np. 0W-30 lub 5W-30. Płynniej krążą w niskich temperaturach, szybciej docierają do newralgicznych punktów silnika i zmniejszają opory przy starcie.
Nie jeździj na rezerwie. Tankuj do co najmniej połowy baku, by ograniczyć skraplanie się wilgoci i ryzyko zamarznięcia w przewodach paliwowych.
W bardzo zimnych regionach popularne są elektryczne podgrzewacze silnika (tzw. engine block heater). Podgrzewają płyn chłodzący i olej jeszcze przed rozruchem, co sprawia, że auto zachowuje się tak, jakby stało w ogrzewanym garażu.
Źródła: moto.pl, auto-swiat.pl, caranddriver.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.