Ta mała wioska zarobiła na mandatach z fotoradarów prawie 5,5 mln zł. Mieszkają tam tylko 353 osoby

Fotoradary w Polsce budzą grozę nie tylko wśród polskich kierowców. Okazuje się jednak, że prawdziwy koszmar w tym sektorze kryje się poza granicami naszego kraju. Ta niewielka wioska zarobiła na mandatach znacznie ponad milion euro, choć mieszkają w niej zaledwie 353 osoby.

Bez względu na to, czy mówimy o kierowcach, czy nie, słowo "fotoradar" w słowniku języka polskiego nabrało nieco negatywnego wydźwięku. Postrach kierowców zbiera żniwa niezwykle sprytnie. Stał się jednym z największych "producentów" mandatów. A jednak w Polsce zainstalowano na stałe jedynie 580 fotoradarów. We Włoszech jest ich aż 11 tysięcy. I widać tego skutki.

Zobacz wideo Odcinkowy pomiar prędkości - skuteczna broń w walce z kierowcami, którzy przekraczają prędkość

Fotoradar kontra mandaty. Włosi sieją postrach wśród kierowców

Choć włoskie prowincje kojarzą się z dosyć oryginalnymi zakazami i nakazami dla turystów, ten, o którym opowiemy wam dzisiaj, jest niezwykle prozaiczny. Zgodnie z informacjami podawanymi przez organizację ochrony konsumentów Codacons Włochy biją rekordy, jeśli chodzi o liczbę zainstalowanych na stałe fotoradarów. Jest ich przeszło 11 tysięcy - aż włos się jeży! Co więcej, w samym 2023 roku wpływy kar za przekroczenie prędkości na terenie państwa w tylko 20 największych miastach osiągnęły sumę 585 milionów euro. W samym Rzymie wystawiono prawie 30 proc. więcej mandatów w porównaniu z rokiem poprzednim, a i tak stolica plasuje się dopiero na trzecim miejscu w rankingu ich liczby. I choć minister transportu Matteo Salvini zapowiedział ograniczenia związane z pojawianiem się kolejnych fotoradarów we Włoszech, deklaracja nie przyćmiła największej gwiazdy z nimi związanej. Ta górska wioska w Dolomitach zrobiła na nich miliony.

Mandat za przekroczenie prędkości. Wioska zarobiła na nieuważnych kierowcach ponad milion euro

Wioska Colle Santa Lucia położona w prowincji Belluno w ciągu trzech lat (od 2021 r. do 2023 r.) zarobiła na jednym z fotoradarów dokładnie 1 265 822 euro (ok. 5 473 161 zł). I choć liczby same w sobie wydają się zaskakujące, warto dodać, że miejsce to zamieszkują tylko 353 osoby. Portal "Rzeczpospolitej" trafnie zauważa, że w teorii kwota ta nakłada na każdego mieszkańca ok. 3600 euro kary za przekroczenie prędkości. To nie oni jednak zgarniają najwięcej mandatów.

Rekordowy fotoradar został umieszczony Passo Giau, przełęczy górskiej pomiędzy Cortina d'Ampezzo i Selva di Cadore. Dozwolona prędkość na trasie wynosi 50 km/h. Ze względu na to, że okolica jest niezwykle barwna, turyści chętnie ją odwiedzają, zapominają jednak o przepisach. Z tego powodu to głównie turyści zasilają budżet gminy. Nasuwa się jednak pytanie: czy to fotoradary powinny wywoływać w nas strach? Ta imponująca ilość kar za przekroczenie prędkości dowodzi, że lekkomyślne podejście niektórych kierowców stwarza ogromne niebezpieczeństwo na drogach.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.