Ma ponad 200 lat, a wciąż brzmi tak samo. Oto historia kolędy, którą znają i śpiewają wszyscy

Ma ponad dwa wieki, a wciąż brzmi tak, jakby powstała wczoraj. "Cicha noc" to kolęda, którą znają niemal wszyscy - śpiewana w domach, kościołach i na ulicach całego świata. Mało kto wie, że jej historia zaczęła się bardzo skromnie: w biednej chacie, od jednego poruszenia serca i zalanych organów. Twórcy tej prostej pieśni nie mogli wtedy przypuszczać, że wykonana po raz pierwszy w małym austriackim miasteczku stanie się jednym z najbardziej uniwersalnych symboli Bożego Narodzenia.
Muzyka bożonarodzeniowa - zdjęcie ilustracyjne
Fot. istock/webking

Kolęda "Stille Nacht", znana w Polsce jako "Cicha noc", została przetłumaczona na ponad 300 języków i dialektów. Od 2011 roku widnieje na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Choć powstała w 1818 roku, nie straciła nic ze swojej siły. Wręcz przeciwnie - co roku wraca i jednoczy ludzi na całym świecie.

Zobacz wideo Byliśmy na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Krakowie. Ceny? Zobaczcie sami

Jaka jest najpopularniejsza kolęda na świecie? "Cicha noc" narodziła się w małym miasteczku

Historia "Cichej nocy" zaczyna się w austriackim Oberndorf bei Salzburg, niewielkiej miejscowości położonej nad rzeką Salzach. W wigilijny wieczór 1818 roku młody ksiądz Joseph Mohr został wezwany do nowo narodzonego dziecka, które przyszło na świat w bardzo ubogiej rodzinie. Skromna chata, cisza nocy i proste życie ludzi mocno go poruszyły. Scenerię tę skojarzył z biblijną opowieścią o narodzinach Jezusa w Betlejem. Wrócił na plebanię i niemal od razu napisał wiersz o pokoju, ciszy i nadziei. Co ważne, była to osobista refleksja, zapisana pod wpływem chwili i emocji. Gotowy tekst trafił do miejscowego organisty, Franza Xavera Grubera.

Muzyk nie miał wiele czasu - kolęda miała zabrzmieć jeszcze tej samej nocy, podczas pasterki. Postawił więc na prostotę. Skomponował melodię bez rozbudowanych ozdobników, spokojną i łatwą do zapamiętania. Taką, którą wierni mogli od razu podchwycić. Tuż przed nabożeństwem pojawił się jednak problem. Organy w kościele św. Mikołaja zostały zalane przez wodę z pobliskiej rzeki i nie nadawały się do użytku. Zamiast rezygnować z wykonania, Joseph Mohr sięgnął po gitarę. W ten sposób, trochę przez przypadek, pieśń zabrzmiała po raz pierwszy w wersji na dwa głosy z akompaniamentem, który dziś jest jej znakiem rozpoznawczym. Skromna aranżacja idealnie pasowała do treści - prostej i pełnej spokoju. To właśnie ta naturalność sprawiła, że "Cicha noc" od razu zapadła ludziom w pamięć.

Z jakiego kraju pochodzi kolęda "Cicha noc"? Wszystko zaczęło się w Oberndorf

Wkrótce "Cicha noc" przestała być pieśnią znaną tylko w Oberndorfie. Najpierw śpiewali ją wędrowni kantorzy z Tyrolu, a niedługo później trafiła na cesarskie salony. W XIX wieku rozbrzmiewała już w rezydencjach europejskich monarchów, na przykład w Wiedniu i Petersburgu. Przez długi czas funkcjonowała bez wskazania autorów, a w śpiewnikach opisywano ją jako "prawdziwą pieśń tyrolską". W XX wieku utwór zaczął żyć własnym życiem. Za sprawą misjonarzy dotarł na inne kontynenty - do Ameryki Południowej, Azji, Australii i Oceanii. Tłumaczenia szybko trafiały do kolejnych kultur. Dziś kolęda śpiewana jest między innymi po chińsku, w suahili, w języku Maorysów oraz rdzennych ludów Ameryki Północnej. 

Zobacz też: Atrakcja przynosi ponad 3 mld zł i przyciąga miliony turystów. Mają jej dość. "Czuję się jak Grinch"

Choć pierwotnie "Cicha noc" liczyła sześć, a nawet siedem zwrotek, dziś najczęściej wykonuje się tylko trzy. To jednak w zupełności wystarcza, by przesłanie pokoju i pojednania docierało do najdalszych zakątków świata. W Oberndorfie, dokładnie w miejscu dawnego kościoła św. Mikołaja, stoi dziś Kaplica Cichej Nocy. Każdego roku w Wigilię kolęda rozbrzmiewa tam jednocześnie w wielu językach. Utwór ten nie potrzebuje wielkiej orkiestry ani scenicznych efektów. Jego siła tkwi w prostych słowach i spokojnej, łatwej do zapamiętania melodii. Być może właśnie dlatego od ponad 200 lat działa tak samo - wycisza i wzrusza.

Źródło: hub.pl, koledypolskie.pl, salzburg.info

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: