Marcin Rogacewicz zadebiutował przed kamerami już w 2004 roku, występując w etiudzie filmowej "After image". Popularność zdobył jednak dzięki roli w "Na dobre i na złe", "Przyjaciółkach" oraz "Komisarzu Alexie". W jednym z najnowszych wywiadów opowiedział między innymi o tym, z jakich powodów postanowił założyć własny warzywniak.
Marcin Rogacewicz, tak jak większość z nas, doskonale pamięta czasy początku pandemii Covid-19 i wprowadzony wówczas lockdown. Przez ograniczenia ucierpiało wiele branż, w tym również i aktorska. Aktor postanowił ratować wtedy swoje finanse i założyć własną firmę. Wybór padł na warzywniak. Niedługo później na warszawskiej Woli powstał niewielki sklep "U Aktora". W najnowszym wywiadzie dla "Świata Seriali" absolwent łódzkiej szkoły filmowej postanowił opowiedzieć o tym, jak doszło do takiej zmiany w jego życiu. Choć do dziś otrzymuje serialowe role, a niedawno zgodził się zagrać w "Komisarzu Alexie", to właśnie warzywniak jest jego oczkiem w głowie. Co więcej, celebryta marzył o nim od bardzo dawna.
Choć o własnym biznesie myślał od wielu lat, to dopiero czas pandemii pozwolił mu zrealizować ten pomysł. Lockdown sprawił, że aktorzy nie otrzymywali tak wielu zleceń, a nagrania w dużej mierze po prostu się nie odbywały. Co ciekawe, Marcin Rogacewicz wyjątkowo miło wspomina okres zamknięcia w domach.
Świat się zmienił, aktorzy mieli mniej pracy (albo jej wcale nie mieli) i wtedy postanowiłem zrealizować ten plan. Budowa sklepu trwała trzy miesiące, powstała siatka ludzi, rodziny, przyjaciół, którzy wspierali mnie — przewspaniale wspominam ten czas i dużo mi dało to doświadczenie.
- mówi dla "Świata Seriali". Od tamtej pory aktor z powodzeniem łączy swoje obie pasje. Wspomina również, że takie podejście ma wielu artystów, a on wcale nie jest wyjątkiem w tej branży.
Znam wielu aktorów, którzy zajmują się poza graniem różnymi innymi rzeczami, nie jestem wyjątkiem. Gram nie tylko w serialach, ale na okrągło w wielu spektaklach teatrów objazdowych, z którymi przemierzam Polskę wzdłuż i wszerz.
- wyznał w wywiadzie. Zapytany zaś o to, dlaczego zdecydował się akurat na warzywniak, odpowiedział krótko, że jest to "samo zdrowie", a produkty, które sprzedaje, są najwyższej jakości.
Jedzenie łączy ludzi, jest niezbędne do życia, dookoła niego kręci się tak naprawdę świat.
- podsumował aktor. Z pewnością wielu fanów, mieszkających w Warszawie miało okazję, bądź planowało odwiedzić niewielki sklep. Warzywniak znajduje się na ulicy Wolność 2 i jest otwarty w każdy dzień tygodnia, poza niedzielą.