Siwe włosy to jedna z oznak starości, której prędzej czy później doświadczy każdy z nas. Choć to naturalny proces, wiele osób w średnim wieku się tego wstydzi. Kobiety często próbują zakryć srebrzyste pasma farbą, ale nie zdają sobie sprawy z tego, że w ten sposób mogą tylko pogorszyć jakość swojej fryzury. Regularne koloryzacje wysuszają i niszczą włosy, a siwizna jest znów widoczna już po kilku tygodniach. Z tego względu fryzjerzy często namawiają swoje klientki do pogodzenia się z postępującym czasem i wystylizowana siwych pasm w taki sposób, by nadal wyglądać pięknie i młodo. Jak to zrobić?
Jack Martin to popularny stylista fryzur, prowadzący swój salon w miejscowości Tustin w stanie Kalifornia. Kilka lat temu zyskał dużą rozpoznawalność w mediach społecznościowych za sprawą oszałamiających fryzur, jakie wykonuje u swoich klientek. Mężczyzna stawia przede wszystkim na naturalność. Nie zakrywa siwych włosów u kobiet, a wręcz je eksponuje. Udowadnia przy tym, że siwizna może być powodem do dumy i pięknie podkreślać kobiecą urodę. To właśnie dlatego jego profil na Instagramie obserwuje 878 tysięcy osób, a do jego salonu w Kalifornii zjeżdżają się kobiety z całego świata. Niedawno fryzjer udostępnił nagranie przedstawiające jedną ze swoich najbardziej imponujących metamorfoz. Do Jacka Martina przyszła klientka z włosami w dwóch kolorach: dolna część mała ciepły odcień ciemnego blondu, podczas gdy góra w całości była siwa.
Ta urocza klientka przyjechała z Asheville z włosami w kolorze pomarańczowego odcienia mosiądzu. Chciała uzyskać szaro-srebrny efekt, który łączyłby się z jej siwymi odrostami. Dzięki temu częstotliwości koloryzacji włosów zmniejszyłaby się z 3-4 tygodni do jedynie 3 razy w roku
- napisał stylista pod filmem.
Zobacz też: Te fryzury dla pań po 60. to wiosenne "perełki". Dzięki nim będziesz czuć się 10 lat młodsza
Na nagraniu widać cały proces koloryzacji włosów. Jak czytamy w opisie, fryzjer najpierw umył pasma szamponem detoksykującym, następnie rozjaśnił je metodą wykorzystującą foliowe paski, a na koniec nadał im kilka odcieni szarości, jednocześnie tonując przy tym farby. Co ciekawe, cała koloryzacja zajęła aż 10 godzin, ale warto było czekać. Efekt jest zdumiewający. Klientka wyszła z salonu z bardzo modnym bobem w kilku różnych odcieniach srebra. Włosy wyglądają o wiele świeżej, a sama kobieta, mimo siwizny na głowie, wydaje się optycznie młodsza o kilka lat.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.