Bałtyckie plaże są już tłumnie wypełniane przez polskich turystów, którzy spragnieni relaksu wybierają się nad morze. Dla miłośników pływania nie ma jednak dobrych informacji. W niektórych miejscowościach woda nie zachęca do nadmorskich ceregieli - jej kolor sugeruje, że turyści powinni uważać.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
26 czerwca 2023 roku Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej udostępnił na social mediach informacje o zmianie koloru wody w Zalewie Wiślanym. Fotografia została wykonana przez satelitę Copernicus Sentinel-2 już 19 czerwca. Widać na niej, jak duża różnica w brawach jest między wodą w zalewie, a w Zatoce Gdańskiej. Zieleń wód może oznaczać zmiany planów dla wielu turystów, a w szczególności dla tych, którzy urlop wiązali z pływaniem i wielogodzinnym opalaniem się na plaży. Skąd to dziwne zjawisko?
Niepokojąca informacja o zmianie koloru wody to tak naprawdę nic nowego, ponieważ niemalże co roku spotykamy się z tym zjawiskiem nad polskim morzem. Okazuje się, że za zieloną barwę odpowiedzialne są sinice, czyli organizmy samożywne obecne w m.in. wodach, a niegdyś mylone z glonami. Sinice są odporne na susze, wysokie temperatury i wysoki poziom zasolenia, więc ich likwidacja jest naprawdę ciężka. Jeśli w morzu są zauważalne, należy być przezornym, ponieważ organizmy te nie są bezpieczne dla człowieka.
Bardzo często gdy w wodach nad Bałtykiem obecne są sinice, plaże i kąpieliska nie są dostępne dla turystów i mieszkańców, ponieważ samo przebywanie w miejscu występowania tychże organizmów może przysporzyć problemów zdrowotnych. Zatrucie sinicami objawia się m.in. nudnościami, wymiotami, swędzeniem skóry, oczu i jej ogólnym podrażnieniem. Osoby, które chorują na astmę, podczas kontaktu z wodą z sinicami, mogą doznać gwałtownego ataku. Właśnie dlatego należy unikać zamkniętych kąpielisk i zwracać uwagę na informacje, które podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.