Zalew Zakrzówek pod Krakowem przyciąga wielu turystów nie tylko z okolic, ale i z całej Polski. W ostatnim czasie do sieci trafiły nagrania, na których można zobaczyć skandaliczne zachowanie, odwiedzających go osób. W związku z nimi Zarząd Zieleni Miejskiej zarządził zakazy, które egzekwowane będą przez służby porządkowe.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Zalew Zakrzówek to kąpielisko, które przyciąga wielu turystów z całej Polski. Jeszcze niedawno kojarzył się z dziką plażą, amatorami nurkowania oraz wspinaczką na Skałki Twardowskiego. Obecnie nie stracił nic ze swojego naturalnego piękna, a nawet zyskał w oczach turystów i miłośników wodnych atrakcji. Zalew ma turkusowy kolor, a całość otaczają wapienne skały. Nie bez powodu mówi się o nim "mała Chorwacja". Nie trzeba jechać aż za granicę, by poczuć chorwacki klimat. Teren kusi bogactwem przyrody, zachwycając wielbicieli przyrody chronionymi gatunkami roślin i zwierząt. Co ciekawe wstęp na kąpielisko jest bezpłatny i w sezonie strzeże je ratownik. To sprawia, że nad zalew przyjeżdżają całe rodziny wraz z dziećmi. Do wody nie wolno jednak wprowadzać zwierząt. Wkrótce będzie obowiązywał również kolejny zakaz i tym razem dotyczący wędkarzy, którzy chętnie przychodzili nad Zakrzówek na połów ryb.
W ciągu najbliższych dni w Parku Zakrzówek wprowadzony zostanie całkowity zakaz wędkowania i połowu ryb. Będzie on obowiązywał na terenie całego zbiornika wodnego. Powody takiej decyzji są dwa: po pierwsze chodzi o bezpieczeństwo osób tam pływających, a po drugie o ochronę ryb, których z dnia na dzień coraz więcej ubywa z zalewu. W rozmowie z "Gazetą Krakowską" skomentował całą sprawę Paweł Bystrowski - prezes stowarzyszenia "Akcja dla Ziemi na Zakrzówku".
Zakaz wędkowania na Zakrzówku to bardzo dobra decyzja Zarządu Zieleni Miejskiej i cieszymy się, że argumenty "Akcji dla Ziemi na Zakrzówku" zostały przyjęte z pełnym zrozumieniem. Zachowamy naturalną ekosferę akwenu, a pamiętajmy, że duże, dorodne okazy ryb stanowią również atrakcję przyrodniczą, ale, co nie mniej ważne, zapewnimy bezpieczeństwo kąpiącym — płetwonurkom i pływającym długodystansowo.
- mówi Paweł Bystrowski. W przeszłości nie raz zdarzyło się bowiem, że osoby pływające, zaplątały się w żyłki wędkarzy. W mediach społecznościowych pojawiły się także niedawno nagrania sugerujące nielegalne niszczenie ekosystemu. Pewien nurek znalazł wyrzuconą do wody głowę chronionego suma, którego najprawdopodobniej ktoś postanowił złowić do zjedzenia.
To właśnie pokazuje, jak ważny jest zakaz odłowu ryb oraz jego przyszłe egzekwowanie.
- podsumował prezes stowarzyszenia. Wokół Krakowa istnieje jednak sporo innych zalewów, do których wędkarze mogą spokojnie się udać bez martwienia się o zakazy.