Loty samolotem to bardzo popularny sposób komunikacji - szybki i stosunkowo tani - jednak niestety czas trwania podróży może się czasami wydłużyć. Wiedzą coś na ten temat pasażerowie tego lotu z Manchesteru, którzy dolecieli na miejsce z kilkugodzinnym opóźnieniem. Wszystko przez "pasażera na gapę", który postanowił zaatakować pilota.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Podróżując samolotami, zawsze liczymy na punktualność. Niestety niekiedy loty mogą być opóźnione lub odwołane np. przez pogodę czy problemy techniczne. Tak też było w tym przypadku. Sytuacja zaczęła niepokoić załogę samolotu już w Amsterdamie. Jak podaje portal TheSun.co.uk, jeden z samolotów popularnych tanich linii lotniczych miał zostać zaatakowany najprawdopodobniej w Holandii przez rój komarów. W Manchesterze, gdy na pokład weszli już kolejni pasażerowie, pilot został ukąszony przez jednego z obecnych owadów i podjął ważną decyzję, która nie spodobała się każdemu. Wszyscy musieli opuścić pokład maszyny na ok. 5 godzin, ponieważ zaplanowano gruntowne czyszczenie kabiny.
Czas wylotu stale się wydłużał. W końcu pilot wyszedł i powiedział nam, że ukąsił go komar w kokpicie, więc zażądał dokładnego wyczyszczenia całego samolotu na wypadek większej liczby owadów.
- mówiła jedna z zatrzymanych pasażerek Rachel Green. Samolot miał wylecieć o 17:05, jednak udało się to dopiero o 22:30. Takie opóźnienie z pewnością pokrzyżowało plany wielu osób, a ci nie byli zadowoleni. Pilot jednak postanowił być przezornym i chciał zachować ostrożność.
Opóźnienie wylotu o ponad pięć godzin to naprawdę sporo, więc linie lotnicze postanowiły wszystko wyjaśniać dziennikarzom, którzy rozpowszechnili tę wiadomość dalej.
Dla jasności zdolność załogi lotniczej do wykonania lotu w żadnym momencie nie została ograniczona, a kapitan podjął decyzję o wykonaniu lotu natychmiast po rozwiązaniu problemu. Ponieważ jest to nadzwyczajna okoliczność poza kontrolą linii lotniczych, zgodnie z przepisami nie przysługuje żadne odszkodowanie. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych pasażerów i załogi jest najwyższym priorytetem EasyJet, dlatego chcielibyśmy przeprosić klientów za spowodowane niedogodności.
- mówił rzecznik dla portalu independent.co.uk. Niestety, ale w takich sytuacjach musimy być cierpliwi, a decydując się na loty samolotami, warto przygotować się mentalnie na opóźnienia. W szczególności o tej porze roku, gdy warunki atmosferyczne potrafią płatać figle.