Jeśli sama myśl o tłumach na skokach narciarskich odbiera ci już część radości z przyszłego wyjazdu, to znak, że w tym roku przyszła pora na odkrycie mniej znanych górskich zakątków. Większości z nich wcale nie brakuje ciekawych atrakcji, a brak tłumów niesie ze sobą wiele korzyści. Unikniemy kolejek i związanych z tym nerwów, a otaczająca przyroda często wydaje się jeszcze piękniejsza w spokojnej atmosferze.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Pierwszą propozycją na ferie bez tłumów są Kowary, czyli miasto w województwie dolnośląskim, w powiecie karkonoskim, na pograniczu Karkonoszy, Rudaw Janowickich i Kotliny Jeleniogórskiej w Sudetach Zachodnich. Poza typowo górskimi aktywnościami warto mieć tu na uwadze takie atrakcje, jak podziemna trasa w byłej kopalni uranu, a także Muzeum Sentymentów czy Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska. Muzeum Sentymentów to wyjątkowa podróż w czasie do okresu PRL-u. W Parku Miniatur natomiast możemy podziwiać eksponaty wykonane z dbałością o najmniejsze detale. Oba miejsca powinny zainteresować zarówno dorosłych, jak i dzieci.
Dodatkową zaletą Kowarów jest to, że znajdują się zaledwie 20 minut drogi od Karpacza i w podobnej odległości od Jeleniej Góry. Dzięki temu w każdej chwili będziemy mogli skorzystać z zasobów większego miasta, jeśli tylko będziemy mieć taką potrzebę.
Druga propozycja to większy obszar, którym są Sudety Wschodnie. Zatrzymać się możemy na przykład we wsi Stara Morawa, która jest położona w województwie dolnośląskim i zarazem w centrum regionu. Wieś leży też na terenie doliny, która rozgranicza dwa pasma górskie: Góry Bialskie i Masyw Śnieżnika. Łączy w sobie wygodne rozwiązania znane mieszkańcom miast z bliskością przyrody. W pobliżu znajdują się takie szczyty, jak Młyńsko, Janowiec, Sucha Kopa czy Suszyca. Na szczególną uwagę zasługuje jednak Rudawiec. Jest to szczyt o wysokości 1106 m n.p.m., który leży na granicy z Czechami. Wejście na niego nie należy do najtrudniejszych, a będzie mogło to być uznane za zdobycie jednej z Koron Gór Polski. Wynika to z faktu, że choć w Górach Bialskich są wyższe wzniesienia, to właśnie Rudawiec jest najwyższym, na który prowadzi szlak turystyczny.