Pojechali na wakacje życia, wrócili z gorzkimi wspomnieniami. Polacy padli ofiarą złodzieja z Phuket

Wyjeżdżając na wakacje, planujemy wypocząć i na spokojnie poznać zakątki nowego regionu. Niestety czasami na naszej drodze pojawiają się osoby, które to utrudniają. Coś na ten temat wiedzą turyści z Polski, którzy jakiś czas temu byli w Tajlandii. Egzotyczny urlop stał się koszmarem.

Złodzieje czyhają na każdym kroku i coraz częściej zaskakują nas swoim sztuczkami. Niestety, ale możemy spotkać ich także na wyczekiwanych przez cały rok wakacjach. Warto więc zachować ostrożność, by nie ułatwiać im "pracy". Co prawda, nie zawsze jesteśmy w stanie uchronić się przed takimi osobami. Tak, jak ci polscy turyści, którzy stali się ofiarami włamania do hotelu podczas urlopu. Tego wyjazdu z pewnością nie będą wspominać z entuzjazmem.

Zobacz wideo Lotnisko w Katarze zachwyca. Przepych, drogie marki i... park

Wakacje w Tajlandii zamieniły się w koszmar. A mieli w planach jedynie spokojnie wypocząć

Do przykrej sytuacji doszło w Tajlandii. Polska para postanowiła wybrać się na urlop w te rejony, by nieco bardziej poznać popularny w ostatnich latach kierunek i kulturę lokalnej ludności. Niestety nie było im dane odpoczywać bez stresu. Jak podaje portal thephuketexpress.com, w ostatnim tygodniu lutego 2024 roku policja w Bo Phut otrzymała zawiadomienie o kradzieży właśnie od polskich turystów. Gdy ci obudzili się po przespanej nocy, zauważyli, że nie ma pieniędzy, dokumentów, kart do banków oraz wielu innych kosztownych przedmiotów, które jeszcze przed snem znajdowały się w pokoju hotelowym. Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce zdarzenia, a dokładnie do hotelu w pobliżu plaży Baan Lamai w okolicy Mare. Tam rozpoczęli śledztwo. 

Złodziej z Phuket. Policja rozpoczęła poszukiwania. Nie potrzebowali dużo czasu

Gdy policja dotarła do hotelu, na samym początku postanowiła sprawdzić monitoring. Na nagraniach zauważyli podejrzane auto, które często pojawiało się w okolicy. W końcu udało się znaleźć właściciela samochodu, którym był 44-letni mieszkaniec Phuket. Mężczyzna od razu przyznał się do zarzucanych mu czynów i - co ciekawe - miał przy sobie wszystkie skradzione przedmioty oraz pieniądze. Były to między innymi torebki od znanych projektantów, diamentowe kolczyki oraz kilka kart kredytowych. Złodziej zeznał funkcjonariuszom, że przyjechał do hotelu i chciał się zameldować, lecz obiekt miał pełne obłożenie. Nagle zauważył, że jeden z pokoi jest otwarty, więc wszedł do środka, gdzie spali polscy turyści. Tajlandczyk postanowił skorzystać z tej okazji i zabrał cenne rzeczy należące do pary.

Ta sytuacja idealnie obrazuje fakt, że nawet przebywając na wakacjach, należy mieć oczy szeroko otwarte i zabezpieczać się na różnego rodzaju sposoby. Współcześnie w większości pokoi hotelowych znajdują się sejfy, więc warto z nich korzystać. Pamiętaj również o zakluczaniu apartamentu na noc, by nie powitać nieproszonych gości. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.